Zaniepokojony Kreml dokręca śrubę. Jak Putin chce zdusić opozycję

Dodano: 06/02/2018 - Nr 6 z 7 lutego 2018

Świat [Rosja w przededniu wyborów]

Nawalny nie jest dla Putina żadnym zagrożeniem – zapewnił rzecznik prezydenta. Fakt, że taka wypowiedź w ogóle się pojawia, świadczy o czymś przeciwnym. Oczywiście, nawet gdyby startował w wyborach, lider opozycji i tak by przegrał z Putinem. Reżim boi się jednak jego zdolności mobilizowania ludzi. Stąd fala represji, tym ostrzejszych, im bliżej dnia głosowania. Kreml chce uniknąć powtórki wydarzeń z zimy przed poprzednimi wyborami prezydenckimi. Wówczas na ulice wyszły setki tysięcy ludzi i były to największe demonstracje od początku rządów Władimira Putina. Dziś jedyną osobą zdolną zmobilizować ludzi do wyjścia na ulice w ogólnokrajowej skali jest Aleksiej Nawalny – co udowodnił już w marcu i czerwcu ub.r. Wtedy protestowały w całej Rosji dziesiątki tysięcy ludzi. Nieformalny lider opozycji, znany z ujawniania korupcji bloger, chciał startować w wyborach prezydenckich – zorganizował nawet sztaby i zwoływał wiece w wielu regionach kraju. Jednak Centralna Komisja Wyborcza wykluczyła
     
13%
pozostało do przeczytania: 87%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze