Tillerson, góral i zjednoczona (w dni parzyste) opozycja

Dodano: 06/02/2018 - Nr 6 z 7 lutego 2018

Felieton [Widziane z Brukseli]

Totalna opozycja i eksestablishmentowe media były bardzo zawiedzione, że ze spotkania Kaczyński–Tillerson nie prowadzono transmisji na żywo. Zamiast „lajfa” były domysły. Mogę ujawnić – trudno, raz kozie śmierć – dwie rzeczy. Te, których... nie było. Otóż sekretarz stanu USA nie zapytał, czy posłanka Mucha Joanna mogłaby zaśpiewać amerykański hymn przed meczem Super Bowl. Nie odniósł się też do faktu, być może ku osłupieniu ekspertów z TVN24, że partia Nowoczesna pani Kasi spadła w sondażach w okolice progu wyborczego. Zostawmy Tillersona. Zajmijmy się „Księgą dziwów w Polsce”. To praca zbiorowa, którą codziennie pracowicie piszą, rozdział po rozdziale, śmieszność po śmieszności, politycy opozycji. Tej, która w dni parzyste jest zjednoczona, a w nieparzyste podzielona. W ostatnich dniach opozycja wygenerowała dwie wiadomości. Jak w dowcipie: jedna jest dobra, a druga zła. Będę miłosierny i zacznę od dobrej. Otóż dobra jest taka, że PO i Nowoczesna będą mogły
     
39%
pozostało do przeczytania: 61%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze