Warto wracać do ojczyzny

Wiele wskaźników ekonomicznych w kraju coraz bardziej dorównuje tym w Europie Zachodniej, a w dużych miastach polskich zaczyna już brakować rąk do pracy.


Klub „GP” w Londynie zorganizował spotkanie z Pawłem Borysem, prezesem Polskiego Funduszu Rozwoju. Fundusz został utworzony w 2016 r., a jego celem była realizacja Planu na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju. Ta państwowa spółka strategiczna oferuje instrumenty służące do rozwoju przedsiębiorstw, samorządów oraz działalności osób prywatnych, inwestując w zrównoważony rozwój społeczny i wzrost gospodarczy kraju. Podobne instytucje funkcjonują w większości krajów na świecie. W Unii Europejskiej największe instytucje o zbliżonych do Grupy PFR standardach działania to niemiecka Grupa KfW (Kreditanstalt für Wiederaufbau), francuska Grupa CDC (Caisse des Dépôts et Consignation), włoska Grupa CDP (Cassa Depositi e Prestiti) oraz węgierska Grupa MFB (Magyar Fejlesztési Bank). Paweł Borys, odpowiadając na pytanie szefowej klubu Marii Bernat, zwrócił się do Polaków w Wielkiej Brytanii z przesłaniem, że warto wracać do ojczyzny. Jak tłumaczył, wiele wskaźników ekonomicznych w kraju coraz bardziej dorównuje tym w Europie Zachodniej. Zwracając uwagę na to, że w dużych miastach polskich zaczyna już brakować rąk do pracy, zaapelował do Polaków, aby poważnie rozważyli powrót. Przypomniał słowa wówczas jeszcze wicepremiera Mateusza Morawieckiego, że „dwie trzecie nowych miejsc pracy w UE w poprzednim roku powstało właśnie w Polsce”. Sugerował także, aby nie wierzyć we wszystkie artykuły opisujące sytuację w kraju, zwłaszcza liberalne media opisują ją wybiórczo. Apelował o promowanie patriotyzmu ekonomicznego. Podał przykład byłego ambasadora w Niemczech, który nie wyrażał zgody na przeniesienie obsługi bankowej ambasady do otwartego tam oddziału PKO BP, gdyż Deutsche Bank i Commerzbank mogłyby się obrazić. Zaznaczył, że tworzone zagraniczne biura handlowe, które zastąpią likwidowane przestarzałe...
[pozostało do przeczytania 71% tekstu]
Dostęp do artykułów: