Bloger na froncie walki z dezinformacją

Fake news

W ostatnich dniach głośnym echem odbiła się sprawa Marcina Reya, blogera i autora strony „Rosyjska V kolumna w Polsce”, która opisuje działalność osób i środowisk realizujących (świadomie lub nie) rosyjską strategię dezinformacji. O Reyu było ostatnio głośno za sprawą kontrowersji, jakie wzbudził jego raport poświęcony działalności Fundacji Otwarty Dialog. Publicysta opisał podejrzane działania znanych z antyrządowych protestów Bartosza Kramka i Ludmiły Kozłowskiej – głównych twarzy Fundacji. Jak dowodzi w swoim raporcie, duża część środków na działanie Fundacji pochodzi ze źródeł, które można uznać za co najmniej kontrowersyjne, w tym od ludzi, którzy wykonują zlecenia na rzecz rosyjskiej marynarki wojennej. Fundacja poczuła się urażona publikacją i teraz żąda od Reya… 550 tys. zł i skasowania wszystkich wpisów na jej temat. W razie odmowy zapowiada starania o likwidację całego profilu „Rosyjska V Kolumna w Polsce”. – Fundacja broniła i broni wielu osób, które tego
     
32%
pozostało do przeczytania: 68%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze