Żołnierz Rzeczypospolitej

Pułkownik nigdy nie miał wątpliwości, że ta Służba, którą współtworzył, rychło się odrodzi. Uważał, że to konieczne dla armii i Polski, a to, co konieczne – wcześniej czy później – musi zostać zrobione. Taki właśnie był – spokojny i zdecydowany, odważny i rozważny, ale w dążeniu do realizacji postawionych zadań nieustępliwy. Takim Go poznałem, gdy zwróciłem się do moich bliskich ze Związku Harcerstwa Rzeczpospolitej o pomoc w likwidacji WSI i w budowie nowych, wojskowych służb specjalnych RP. Stawił się natychmiast.

Kadry harcerskie odbudowywały niepodległość po rozbiorach, walczyły podczas II wojny światowej, tworzyły konspirację antykomunistyczną, a później ruch oporu i odbudowy Polski w latach 1960–1989. Dla mnie, wychowanego w niepodległościowej tradycji harcerskiej, oparcie się na tej kadrze było czymś naturalnym. Dla Pułkownika Białacha także. Gdy Go poznałem, nie mogłem zrozumieć, dlaczego nie spotkaliśmy się wcześniej w 1. Warszawskiej Drużynie Harcerzy „Czarna Jedynka” im. Romualda Traugutta lub w Gromadzie Włóczęgów, która organizowała akcję pomocy w 1976 r. i konspirację stanu wojennego. Dopiero po chwili uświadomiłem sobie, że ten tak poważnie i solidnie wyglądający Pułkownik Sił Powietrznych był o wiele za młody, by uczestniczyć wówczas w tych akcjach. Jego czas nadszedł wraz z walką o kształt niepodległości, walką dużo trudniejszą, bardziej żmudną i mniej spektakularną, ale przecież rozstrzygającą o naszej przyszłości. Pułkownik świetnie o tym wiedział. Był wspaniałym harcerzem, ale przede wszystkim wzorem żołnierza Rzeczypospolitej. Rozumiał i kochał armię. Miał ogromną wiedzę o wojsku, znał jego słabości, obciążenia będące spadkiem po komunizmie, ale też wierzył niezachwianie w młodą kadrę i w olbrzymi zapał polskiej młodzieży do budowy nowoczesnej armii. Nigdy też nie zwątpił, że Polacy zbudują silne i nieodległe państwo.

W Służbie przejął odpowiedzialność za to, co najważniejsze: za kadry, czyli dobór i przygotowanie tych,...
[pozostało do przeczytania 72% tekstu]
Dostęp do artykułów: