Żołnierz Rzeczypospolitej

Pułkownik nigdy nie miał wątpliwości, że ta Służba, którą współtworzył, rychło się odrodzi. Uważał, że to konieczne dla armii i Polski, a to, co konieczne – wcześniej czy później – musi zostać zrobione. Taki właśnie był – spokojny i zdecydowany, odważny i rozważny, ale w dążeniu do realizacji postawionych zadań nieustępliwy. Takim Go poznałem, gdy zwróciłem się do moich bliskich ze Związku Harcerstwa Rzeczpospolitej o pomoc w likwidacji WSI i w budowie nowych, wojskowych służb specjalnych RP. Stawił się natychmiast. Kadry harcerskie odbudowywały niepodległość po rozbiorach, walczyły podczas II wojny światowej, tworzyły konspirację antykomunistyczną, a później ruch oporu i odbudowy Polski w latach 1960–1989. Dla mnie, wychowanego w niepodległościowej tradycji harcerskiej, oparcie się na tej kadrze było czymś naturalnym. Dla Pułkownika Białacha także. Gdy Go poznałem, nie mogłem zrozumieć, dlaczego nie spotkaliśmy się wcześniej w 1. Warszawskiej Drużynie Harcerzy „Czarna Jedynka” im.
     
13%
pozostało do przeczytania: 87%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze