Miller mówi głosem Kremla

Leszek Miller gościł w Rosji z okazji 14. spotkania Klubu Wałdajskiego. To w założeniu elitarne forum ekspertów, którzy pochylają się wspólnie nad polityką wewnętrzną i zagraniczną FR.

Miller był tam już w 2010 r., kiedy spotkał się z Władimirem Putinem w jego letniej rezydencji w Soczi. Wówczas Polskę „reprezentowali” także Adam Michnik i Andrzej Rozenek. Teraz Miller udzielił wywiadu propagandowemu portalowi Sputnik, gdzie rozmawiał z wydalonym z Polski pod zarzutem szpiegostwa dziennikarzem Leonidem Swirydowem. Napisał również autorski tekst, który ukazał się w Sputniku, o tym, że w Polsce „rusofobia stała się oficjalną doktryną państwową”. Nie wspomina w tym kontekście jednak ani o katastrofie smoleńskiej, ani o rosyjskiej agresji na Gruzję, ani o późniejszej agresji na Ukrainę, ani o aneksji Krymu, ani o wojnie hybrydowej, jaką Rosja toczy z całą Europą, a nawet światem, ingerując choćby w procesy wyborcze w USA.

Były premier RP sugeruje wprowadzenie ruchu bezwizowego między UE a Rosją, krytykuje sankcje nałożone na Rosję, a aneksję Krymu porównuje z Kosowem. „Większość krajów zachodnich uznała Kosowo, mimo że nie było tam referendum” – podkreślił Miller. O Putinie, rządzącym żelazną ręką pułkowniku KGB, mówił: „(...) wybrał sobie sylwetkę zdecydowanego, mocnego człowieka, który chce zapewnić swojemu krajowi pozycję światowego mocarstwa. (…) Każdy polityk, który chce być wygrany, musi stosować takie metody, które w oczach społeczeństwa dają mu właśnie tę siłę”.

Pytany o polski sprzeciw wobec budowy Nord Stream 2 oraz o to, czy nastąpi przedłużenie umowy z Gazpromem, Miller odpowiedział, że „w sprawie jest za dużo polityki, a za mało rachunku ekonomicznego”.

Wszystkie wątki sprowadzają się do uwiarygadniana i cywilizowania polityki Moskwy. Były premier RP wpisuje się w rosyjską narrację propagandowo-dezinformacyjną, mającą na celu zdjęcie z Moskwy jakiejkolwiek odpowiedzialności za wszystko, czemu...
[pozostało do przeczytania 21% tekstu]
Dostęp do artykułów: