Przykładny mąż i ojciec okazał się mordercą. Dożywocie dla zabójcy prostytutek

Kryminalni [Dusiciel z Mazowsza]

Po znalezieniu w krótkim czasie ciał dwóch prostytutek podejrzewano, że zbrodni dokonała ta sama osoba. Mordercą okazał się młody mężczyzna, którego znajomi uważali za spokojnego, sympatycznego człowieka. Nie mogli uwierzyć, że ma krew na rękach. Niedawno zapadł wyrok – dożywocie. Kto kiedykolwiek jechał trasą 631 – zwłaszcza na odcinku z Rembertowa do Nieporętu (Mazowsze) – zapewne widział skąpo ubrane kobiety stojące na poboczu drogi, koczujące również w pobliżu leśnych parkingów. To oczywiście prostytutki, potocznie nazywane „tirówkami”, które w kusych spódniczkach wabią klientów – kierowców gotowych przerwać podróż i skorzystać z ich „usług”. Nie jest tajemnicą, że większość z nich to cudzoziemki. Nierzadko siłą zmuszane przez sutenerów do nierządu. W czerwcu 2015 r., w lesie koło miejscowości Marki, odnaleziono ciało młodej kobiety. Na pewno leżało tam od dłuższego czasu. Pierwsze wnioski nasuwały się same – ubranie, jakie zmarła miała na sobie, sugerowało, że to
18%
pozostało do przeczytania: 82%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gazetapolska.pl

W tym numerze