Stany nie chcą Kaspersky’ego

Decyzja rządu USA o usunięciu z komputerów instytucji rządowych oprogramowania antywirusowego rosyjskiej firmy Kaspersky Lab to przestroga dla wszystkich użytkowników tych popularnych programów.



Zdaniem Departamentu Bezpieczeństwa Krajowego Stanów Zjednoczonych istnieją poważne obawy, że programowanie rosyjskiej firmy może być wykorzystywane „niekoniecznie do tych celów, do których zostało stworzone”. Rządowe agencje w ciągu miesiąca mają sprawdzić, gdzie i od kiedy zainstalowane jest oprogramowanie Kaspersky’ego, a w ciągu trzech miesięcy całkowicie się go pozbyć. „Istnieje ryzyko, że rosyjski rząd, działając samodzielnie lub we współpracy z firmą Kaspersky, mógłby mieć wgląd do udostępnianych przez produkty Kaspersky informacji z federalnych systemów informacyjnych, a więc informacji bezpośrednio wpływających na bezpieczeństwo narodowe Stanów Zjednoczonych” – czytamy w oświadczeniu departamentu na łamach „The Washington Post”. Tymczasem Kaspersky Lab utrzymuje, że nie ma nic wspólnego z rosyjskim rządem i z cyberszpiegostwem.
Przypomnijmy, że Kaspersky Lab to rosyjskie przedsiębiorstwo założone w 1997 r., zajmujące się tworzeniem oprogramowania zabezpieczającego komputery, m.in. programów antywirusowych. Nazwa przedsiębiorstwa pochodzi od nazwiska współzałożyciela – Jewgienija Kaspierskiego. Jak donosił w lipcu m.in. serwis biznesalert, Kaspersky Lab blisko współpracowała z rosyjską Federalną Służbą Bezpieczeństwa (FSB). Kwestię usunięcia programów firmy z rządowych komputerów w USA skomentował także Kreml. – Decyzja rządu USA jest „godna ubolewania” i oddala perspektywę odbudowy relacji między Stanami Zjednoczonymi a Rosją – oświadczyła rosyjska ambasada w Waszyngtonie.
Oprogramowanie Kaspersky Lab jest jednym z najpopularniejszych na świecie. W Polsce niejednokrotnie było dodawane do wydań drukowanych gazet (m.in. „Dziennika Gazety Prawnej”).


Jak poinformował na Twitterze dr Łukasz Adamski z...
[pozostało do przeczytania 22% tekstu]
Dostęp do artykułów: