Co są nam winni rządzący

Dodano: 01/08/2017 - Nr 31 z 2 sierpnia 2017

Felieton [Wróg ludu]

Nie ukrywam, że nie zgadzam się z decyzją prezydenta o zawetowaniu ustaw o Sądzie Najwyższym i Krajowej Radzie Sądownictwa. Były one obarczone błędami, które należało poprawić. Na miejscu głowy państwa pewnie odesłałbym jedną z nich do Trybunału Konstytucyjnego, a w ogóle postarałbym się o szybką nowelizację tam, gdzie widać problem. Prezydent uskarżał się, że nie był odpowiednio doinformowany. Bez względu na to, co mówi minister Zbigniew Ziobro, ten argument trzeba brać serio, tym bardziej że jako zwykły obywatel też byłem mocno niedoinformowany. I niekoniecznie dlatego, że się tym nie interesowałem. Pośpiech nie sprzyjał kampanii informacyjnej. Prawdę mówiąc, nie było jej w ogóle. To, że prezydentowi brakowało wiedzy, by na czas zareagować, pewnie wynika z kilku rzeczy: jedną z nich jest konflikt, który wybuchł między politykami, kiedy Zbigniew Ziobro opuszczał PiS i do dziś chyba czuje głębokie urazy. Inny powód to to, że do tak ważnej sprawy nie zaangażowano
     
29%
pozostało do przeczytania: 71%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze