KTO SIĘ BOI VIKTORA ORBÁNA?

Reformy, jakich dokonał przywódca Fideszu, wywołują wściekłość rodzimych postkomunistów, a właściwie komunistów, którzy swoimi rządami doprowadzili ten kraj do ruiny. Ale Bruksela, która tak krytykowała socjalistycznego premiera Ferenca Gyurcsány'ego, jakoś zapomniała o łajdactwach jego i jego ekipy. W 2006 r. „Le Monde” opublikował wypowiedź tego premiera, nagraną przez dziennikarzy: „Węgry są spisane na straty. Przez cztery lata nie zrobiliśmy nic. Absolutnie nic. Ostatnie półtora roku czy dwa lata były jednym wielkim kłamstwem. Sp... (słowo niecenzuralne) sprawę i to starannie. Żaden z europejskich krajów nie zrobił tyle głupstw co my”. No i co, panowie Schulz i Cohn-Bendit, Gyurcsány
[pozostało do przeczytania 31% tekstu]
Dostęp do artykułów: