Berlin, siedlisko żmij!

FILM [SZAMPAN I KASTET]

Gros szpiegowskich thrillerów szanuje ustalenia Le Carre. Chodzi o upodabnianie się wrogów, bliskość ludzi po obu stronach frontu służących podobnej misji, co skazuje ich na zaciekłość, zdradę, ale i współpracę. Jedni i drudzy do bólu instrumentalni, wysyłają swoich na stracone pozycje, uprawiają kamuflaże, nie odróżniając bohaterów od zdrajców. Tak jest w „Atomic Blonde”. Agentka MI6 (Theron) przybywa do Berlina jesienią 1989 r. podczas upadku muru. Lud wiwatuje na ulicach, strzelają korki od szampana, za kulisami gorączkowe przetasowania. Trwa wojna agentów, którzy muszą się przepoczwarzyć, przenieść życie i informacje w nowe czasy. Ginie zastrzelony agent, kochanek bohaterki, i teraz ten Bond w spódnicy, jeszcze bardziej dynamiczny i sprawny niż męski oryginał, ma znaleźć mordercę, utracone dane, posprzątać po zdrajcach, odtworzyć kontakty. Naszą obsesję lustracyjną żywią, jak widać, również Amerykanie. Berliński mur ukradł, niestety, polskim stoczniom miano
     
54%
pozostało do przeczytania: 46%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze