Kwiat społeczeństwa

Felieton [Konteksty]

Wzruszyłam się na widok Włodzimierza Cimoszewicza kroczącego pośród przywódców kontrmiesięcznicy smoleńskiej. Brakowało mi jego postaci na scenie widowiska „Pucz 2”. Przypuszczam jednak, że było tam wielu pomniejszych tajnych współpracowników o różnych pseudonimach oraz ich oficerów prowadzących, co przypomniało mi dawny utwór czeskiego barda Praskiej Wiosny, Karela Kryla – „Piosenkę o Synonimach”. Tłumaczyłam ten tekst i pozwolę sobie przypomnieć jego fragmenty. Mam bowiem poczucie, że nabrała ona nowego znaczenia właśnie teraz, kiedy na ulice znów wyległ „społeczeństwa kwiat”. Wyobraźmy sobie, że oto patrzy na nich taki dawny oficer: Gdy na nich patrzę, jestem wniebowzięty, / I barwy znów ma dla mnie życie, / Wąs zapuściłem, i choć węch już nie ten, / Chcę z wami być, bo jestem wszak
29%
pozostało do przeczytania: 71%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@www.gazetapolska.pl

W tym numerze