Ogrody Noego. Polacy lubią zoo

Ktoś kiedyś powiedział, że zoo „to takie miejsce, gdzie dzikie zwierzęta, całkowicie bezpiecznie, mogą zza krat obserwować człowieka”. Ogrody zoologiczne odwiedzane tłumnie przez Polaków cieszą się coraz większą popularnością, chociaż rośnie również liczba ich przeciwników…

Noe to chyba jedna z bardziej inspirujących postaci Starego Testamentu. Ten Boży człowiek wbrew wszystkiemu postanowił zaufać Panu i podporządkować się Jego ostrzeżeniu. Zaczął budować na pustyni ogromny statek. Zapewne Noe był obiektem drwin. Wielu uznawało go za głupca i przeszkadzało mu. Nawet jego żona, według tradycji ludowej, twierdziła, że oszalał. Jej uczucie pewnie się pogłębiło, gdy ten zaczął na Arkę zaganiać niepływające zwierzęta. W Biblii czytamy: „I właśnie owego dnia Noe oraz jego synowie: Sem, Cham i Jafet, żona Noego i trzy żony jego synów weszli do arki, a wraz z nimi wszelkie gatunki zwierząt, bydła, zwierząt pełzających po ziemi, wszelkiego ptactwa skrzydlatego; wszelkie istoty, w których było tchnienie życia, weszły po parze do Noego do arki. Gdy już weszły do arki samiec i samica każdej istoty żywej, jak Bóg rozkazał Noemu, Jahwe zamknął za nim [drzwi]”. Gdyby dziś Noe chciał powtórzyć swój numer, byłoby mu dużo trudniej niż kilka tysięcy lat temu. Z pewnością oprócz drwin, musiałby się tłumaczyć urzędowi skarbowemu, skąd ma tyle wolnych środków, ochronie środowiska wyjaśnić, jak pozyskał drewno, a dobrostan zwierząt zostałby zbadany przez organizacje ekologiczne. I tej ostatniej walki Noe pewnie by nie wygrał.

Zoo, a nawet przeciw
Z pewnością nie zabrakłoby argumentów, że arka to nie jest naturalne miejsce dla zwierząt, i że z potopem niektóre gatunki powinny sobie poradzić. Skąd takie zdanie? Już dzisiaj nie brakuje organizacji, które są za zamknięciem ogrodów zoologicznych. W mediach ruszyła kampania „Nie chodzę do zoo”, organizowana przez „Szczecińską inicjatywę na rzecz zwierząt. Basta!”. Jak sama nazwa...
[pozostało do przeczytania 77% tekstu]
Dostęp do artykułów: