Lisi Ogon na Patelni. Zachody słońca z łabędziami

PODRÓŻE [Wakacje nad jeziorem]

Jezioro Białe Augustowskie to bez wątpienia perełka na poplamionej niebieskimi oczkami mapie północno-wschodniej Polski. Lodowiec zostawił nam tu przepyszny rarytas. Przepyszny zwłaszcza na upalne wakacje. – Najcudowniejsze są tutaj zachody słońca – rozmarza się Janek. – Kiedyś była tu drewniana kładka. Ale komuś z tubylców chyba się nie spodobało, że miejsce staje się nazbyt popularne i któregoś roku przyjeżdżamy, a kładki nie ma. Ale zachody pozostały te same. Choć podziwiane już nie z kładki, lecz z nadbrzeżnej polany. – To moja ulubiona plaża – wtrąca Wojtek. – Piaszczysty brzeg. Długie i łagodne wejście. Taki szelf. Możesz iść i iść… Woda ciągle sięga do kolan. Głęboko zaczyna się robić dopiero po kilkudziesięciu metrach. – Najfajniej to się tu wbiega – dodaje wreszcie najmłodszy Kubuś i czym prędzej pędzi do jeziora. Stado kaczek, które do tej pory spokojnie przysłuchiwały się naszej dyspucie, pospiesznie oddala się od brzegu. Nad spowitą półmrokiem zachodzącego
     
22%
pozostało do przeczytania: 78%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze