Kto nam „urabia świadomość”?

W nasze ręce trafił ciekawy raport „Computional propaganda worldwide” („Zautomatyzowana propaganda na świecie”), sygnowany przez Uniwersytet w Oxfordzie.

W raporcie znajdujemy opis wielopoziomowej propagandy, która rozprzestrzenia się w mediach społecznościowych. Naukowcy twierdzą, że są one platformami, poprzez które szczególnie młodzi ludzie kształtują swoją polityczną tożsamość, co sprawia, że „urabianie świadomości” poprzez te portale jest szalenie efektywne.
Raport dowodzi się, że w zależności od poziomu demokracji media społecznościowe są także elementem, za pomocą którego można sprawować kontrolę społeczną, co sprawdza się szczególnie w chwili kryzysów politycznych. Jednak to także sprawia, że możliwość manipulowania opinią publiczną jest łakomym kąskiem dla władzy.
Jak czytamy, około 45 proc. aktywności na Twitterze w Rosji jest wykonywana przez „wysoce zautomatyzowane roboty”. Naukowcy przeanalizowali 14 milionów tweetów pochodzących od 1,3 miliona użytkowników w okresie od lutego 2014 r. do grudnia 2015 r.
Z kolei Ukrainę przedstawiono w raporcie jako ofiarę zorganizowanej, zautomatyzowanej propagandy, związanej z okolicznościami zestrzelenia Malezyjskiego Boeinga przez prorosyjskich terrorystów.
W raporcie sporo miejsca poświęca się także Polsce. Anglicy dowodzą, że część trollingu w polskim Internecie to robota rosyjskich służb. Fałszywki dotyczą m.in. NATO (działania przed szczytem w Warszawie) oraz generowania wrogości m.in. wobec Ukrainy. Część danych budzi jednak kontrowersje. Oprócz uzasadnionej tezy, że „rosyjskie kampanie propagandowe dotyczyły aktorów politycznych w Polsce i na Ukrainie” czytamy bowiem, że „z analizy 50 tys. tweetów od 10 tys. użytkowników” autorom raportu wyszło, że w naszym kraju istnieje „wyraźny przemysł produkowania i zarządzania fałszywymi i zautomatyzowanymi kontami”. Naukowcy z Oxfordu twierdzą ponadto, że „niewielka liczba skrajnie prawicowych kont generuje 20 proc....
[pozostało do przeczytania 27% tekstu]
Dostęp do artykułów: