Polowanie na Pisiewiczów

Dodano: 20/06/2017 - Nr 25 z 21 czerwca 2017

Felieton [Pan Jacek dla Ciebie]

Zgodnie z tym, czego należało się spodziewać, PiS szybko ponosi konsekwencje swojej reakcji na sprawę Bartłomieja Misiewicza. Lewicowe media obecnie zajmują się szukaniem kolejnych celów w stylu rzecznika MON-u. Pewnie trudzić się szczególnie nie muszą, bo nazwiska przychodzą od licznych życzliwych zarówno z obozu zjednoczonej prawicy, jak i spoza niego. Ostatnio padło na Małgorzatę Sadurską, która wprawdzie była dobra do organizowania pracy najważniejszej osoby w państwie, ale, jak się okazuje, ponoć nie ma kompetencji do zasiadania w zarządzie PZU. I na nic przekonywania, że jest prawnikiem, że ukończyła zarządzanie i że ma doświadczenie w najważniejszych instytucjach w kraju. Media rzuciły jedynie hasło, że to kolejny „Misiewicz”. Podbiły newsami o zarobkach. I koniec dyskusji. Powszechne oburzenie. Oczywiście najbardziej rozdzierają szaty dziennikarze i ekonomiści, którzy twierdzą, że PiS nie ma żadnego wpływu na gospodarkę, a dobre wyniki to efekt globalnego
     
58%
pozostało do przeczytania: 42%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze