Ustawka CNN

Ta sprawa jest co najmniej kontrowersyjna. Stację CNN posądza się o zorganizowanie (i zrelacjonowanie) w Londynie fałszywego protestu muzułmanów przeciwko zamachowcom z tzw. Państwa Islamskiego.

Na filmie opublikowanym dzień po tragicznych zdarzeniach, kiedy to islamiści w centrum miasta zamordowali siedem osób, widać, jak Becky Anderson, reporterka stacji, ustawia przed kamerami grupę kobiet w tradycyjnych muzułmańskich strojach. Część z nich trzyma kartki z hasłami: „ISIS przegra, Miłość zwycięży”, „ISIS – wrogowie człowieczeństwa”. Po wykreowaniu scenerii na zamkniętej uprzednio przez policję ulicy (to w tej okolicy doszło do zamachu), Anderson mówi do widzów: „Jaka piękna scena. Spójrzcie na ludzi stojących za mną. Są smutni z powodu wczorajszych wydarzeń, mają jednak nadzieję na lepsze jutro”.

Kulisy powstawania „reportażu” nakręcił przypadkowy obserwator, po czym zamieścił je w Internecie. Tak wszystko się wydało. Na CNN posypały się gromy i zarzuty o kreowanie rzeczywistości. Sprawa bulwersuje tym bardziej, że w Wielkiej Brytanii jest już ponad 3 mln wyznawców islamu, a w niektórych regionach Londynu większość mieszkańców to muzułmanie, np. Tower Hamlets (45,6 proc.) czy Newham (40,8 proc.). Pomimo to Wyspy nie doczekały się żadnego „marszu miliona”, w którym wzięłaby udział poważna liczba przeciwnych terrorystom wyznawców Allaha. Co więcej, jak wynika z niektórych danych, duża część „milczących” popiera radykalnych dżihadystów lub lęka się zabrać głos w tonie ekumenicznym lub krytykując radykałów. A jest się czego bać. W marcu 2016 r. Asad Shah, muzułmanin prowadzący sklep w Glasgow, został zamordowany przed swoim lokalem po tym, jak opublikował na Facebooku nagranie, w którym złożył chrześcijanom świąteczne życzenia.

Jak z rzekomej „ustawki” tłumaczy się CNN? Odpowiedzialni za wizerunek stacji pracownicy przekonują, że osoby z kartkami były już na miejscu w ramach czuwania, zorganizowanego przez...
[pozostało do przeczytania 30% tekstu]
Dostęp do artykułów: