Donek z kart

A jednak nic to rządowi nie szkodzi – nie pada, nie przegrywa wyborów, nie traci znacząco w sondażach... Wydaje się być niezatapialny jak „Titanic” i odporny na ciosy jak Rasputin. Na pocieszenie pragnę przypomnieć, że obydwie te jednostki jednak się nie uchowały...

Pod pewnym względem Polacy i ich rząd są jak niedobrane małżeństwo, zawarte z rozsądku. Nie powinno trwać, ale trwa, nie wiadomo właściwie dlaczego, z przyzwyczajenia, ze strachu przed nieznanym...?

Analogia pozwala żywić nadzieję, że rozpadnie się, jak to w życiu bywa, pod jakimś drobnym, pozornie nieznaczącym pretekstem.

Warunków pośrednich mamy aż nadto. Potrzeba katalizatora, impulsu.
[pozostało do przeczytania 26% tekstu]
Dostęp do artykułów: