Fast food fake

Okazuje się, że nieprawdziwe informacje to nie tylko kwestie polityczne i społeczne, do czego zdążyliśmy się przyzwyczaić i na co zwracamy baczniejszą uwagę.

Jak podaje serwis agropolska.pl, coraz trudniej walczy się z fake newsami dotyczącymi żywności. Eksperci zwracają uwagę, że taka dezinformacja dotknęła niedawno popularny krem do smarowania pieczywa – Nutellę. W sieci huczało o rzekomej szkodliwości przysmaku ze względu na zawartość w nim oleju palmowego. Sprawa okazała się dęta, jednak mogła uderzyć w producenta. Coraz częściej słyszymy także, że szkodliwe ma być mleko, choć od tysięcy lat jest powszechnym składnikiem naszej diety, lub mięso, które jako żywo również jemy od zawsze. W drugą stronę – coraz częściej czytamy o „niesamowitych właściwościach” zwyczajnych przypraw czy produktów.

I tak branżowy serwis portalspozywczy.pl podaje, że rolniczy związek Coldiretti przedstawił 10 powszechnych mitów na temat żywności pod hasłem: „Koniec z fake news przy stole”. Wśród kłamliwych teorii wymienia się m.in. „przekonanie o tym, że ananas dzięki zawartości bromeliny, mieszaniny enzymów, pomaga spalać tłuszcz, a zatem rzekomo działa odchudzająco”. Eksperci z Coldiretti drwią, że bromelina owszem, występuje w ananasie, ale w łodydze, której się nie je. Co więcej, Coldiretti zauważa też, że enzymy te wspomagałaby trawienie białka, a nie spalanie kalorii.

Włosi natomiast zwracają uwagę, że sieć jest przepełniona sensacyjnymi doniesieniami o szkodliwości mleka. – To bzdura – dowodzą. „Materiał genetyczny człowieka uległ modyfikacji po to, by umożliwić również w okresie dorosłości produkcję enzymu rozkładającego laktozę” – czytamy na portalu spożywczym.

Jaki jest cel podawania takich informacji? Przede wszystkim sensacyjnie brzmiące tytuły mają skłonić nas do kliknięcia w link lub zdjęcie, czym nabijamy kieszeń publikującemu. Po drugie – to już poważniejsza sprawa – tego typu informacje mogą być lepem na...
[pozostało do przeczytania 28% tekstu]
Dostęp do artykułów: