Łowcy rosyjskich szpiegów. Bierzmy przykład z Estonii

Dodano: 09/05/2017 - Nr 19 z 10 maja 2017

ŚWIAT [Estoński kontrwywiad, SWR, GRU i FSB]

Bezwzględnie ścigają agentów Moskwy, niezależnie od temperatury stosunków Rosji z Zachodem. Pod tym względem estoński kontrwywiad nie ma sobie równych w całym NATO. Skąd ta skuteczność w chwytaniu szpiegów? Na pewno pomogła opcja zerowa w służbach. Policja Bezpieczeństwa (Kaitsepolitsei, KAPO), czyli estoński kontrwywiad, cieszy się wielkim uznaniem sojuszników. Zbudowany od podstaw po odzyskaniu przez Estonię niepodległości w 1991 r., jest dużo bardziej odporny na infiltrację rosyjskich służb niż inne służby w postkomunistycznych i postsowieckich państwach. Już w latach 90. docenili go Anglosasi, a KAPO stało się strategicznym partnerem służb brytyjskich. Najświeższą rybką, która wpadła w sieci KAPO, okazał się obywatel Rosji, pracownik Głównego Zarządu Wywiadowczego Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej, czyli wojskowego wywiadu GRU. Do zatrzymania doszło w styczniu tego roku, ale dopiero teraz poinformowały o tym prokuratura i służby specjalne
     
9%
pozostało do przeczytania: 91%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze