Przezwyciężyć zambijski marazm. Wolontariuszki z pasją

Ponad 7 tys. kilometrów od domu opiekowały się dziećmi z najuboższych rodzin. Uczyły je pisania i czytania, a same otrzymały od Boga lekcję życia. Zdobytego doświadczenia nie zamieniłyby nawet na wakacje na Karaibach.

Wyjazd na misję do Zambii to koszt około 5 tys. zł. Ta kwota to tylko cena biletu w obie strony. Wyżywienie i nocleg zapewniają księża lub siostry od lat służące na danej placówce misyjnej. Jednak nie wszystkich chętnych stać na taką podróż. Osoby, które chcą pomagać najuboższym w różnych częściach świata, muszą same pozyskiwać fundusze m.in. przez zbiórki organizowane na uczelniach czy w kościołach. Albo zwyczajnie – zaoszczędzić. Aby wyjechać na misję, trzeba również przejść pomyślnie testy psychologiczne. – To, na jaką placówkę się trafi, w znacznej mierze zależy od rozmowy z psychologiem oraz znajomości języków obcych. Chętnych jest wielu, ale testy psychologiczne zdaje tylko jedna czwarta kandydatów – mówi ks. Jacek Zdzieborski, dyrektor Salezjańskiego Ośrodka Misyjnego.

Ani chwili wytchnienia
Lipiec, rok 2015. Studentki Zofia Ruducha i Magda Sibajło jadą na roczną misję do Mansy, leżącej na północy Zambii. Tam opiekują się dziećmi z najuboższych rodzin. – Dzień zaczynałyśmy o 6.30, od mszy świętej. Następnie prowadziłyśmy zajęcia w szkole – opowiada Zofia Ruducha, mistrzyni Polski w karate. – Uczyłyśmy dzieciaki matematyki, pisania i czytania w języku angielskim. Najmłodsi mówili głównie w języku bebe. Po zajęciach w szkole czekały na nas kolejne obowiązki. Wydawałyśmy posiłki w miejscowym przedszkolu, do którego chodziły dzieci z bogatych rodzin. To była jedyna praca w ciągu dnia, przy której odpoczywałyśmy. Po południu organizowałyśmy zajęcia w oratorium, czyli centrum młodzieżowym. Miałyśmy do dyspozycji dość dużą przestrzeń, gdzie znajdowały się boiska do piłki nożnej oraz sala gimnastyczna. Tworzyłyśmy też wiele klubów, w tym taneczny i karate. Przy okazji same rozwijałyśmy...
[pozostało do przeczytania 67% tekstu]
Dostęp do artykułów: