Gwiazdor wśród Sprawiedliwych. Z wizytą w Auschwitz-Birkenau

Zrozumienie losu Polaków pod okupacją niemiecką i Żydów, którzy doświadczyli Zagłady, upewnia mnie w tym, że nie możemy dopuścić, by takie potworności kiedykolwiek się powtórzyły – z RAYEM ALLENEM, amerykańskim koszykarzem, dwukrotnym mistrzem NBA i członkiem prezydenckiej Rady ds. Pamięci Holocaustu w USA, rozmawiają WOJCIECH MUCHA i MICHAŁ RACHOŃ.


Twoja wizyta w Polsce jest szczególna. Odwiedziłeś niemiecki obóz zagłady Auschwitz-Birkenau. To zawsze trudna wizyta.

Samo oglądanie filmów i zdjęć z obozu sprawia, że trudno to pojąć. Ale dopiero osobista wizyta w Auschwitz jest przeżyciem, z którym niczego nie da się porównać. Daje możliwość uzmysłowienia sobie potworności tego miejsca, tego, czego doświadczyli ludzie w nim osadzeni, walczący o przeżycie. To straszne uczucie.

Podczas wizyty w Polsce poznałeś także Polaków ratujących Żydów w czasie II wojny światowej – Sprawiedliwych Wśród Narodów Świata. Jak myślisz, dlaczego podejmowali tak wielkie ryzyko?

Jedni są bardziej odważni, drudzy mniej. Niektórzy zostali tak wychowani, ukształtowani, że czują wewnętrzną potrzebę pomagania innym, niezależnie od konsekwencji, jakie z tego powodu mogą wynikać dla nich czy ich rodzin. Jeśli twój przyjaciel, który jest Żydem i którego znasz od lat, cierpi, nie odwracasz się od niego, tylko starasz się mu pomóc, wierząc, że i on by ci pomógł. Jeśli widzisz dzieci, którym odmówiono prawa do życia, starasz się zrobić wszystko, by je ratować.

Zagrożenie życia własnego i swojej rodziny – w okupowanej Polsce to właśnie groziło za pomoc Żydom.

Sprawiedliwi Wśród Narodów Świata niewątpliwie przekraczali samych siebie. Widząc potworności, jakich doświadczali Żydzi, ich cierpienia, zapominali o własnym życiu. Mieli świadomość, że uratowanie choćby jednej osoby w istocie jest ocaleniem całej rodziny.

Mówisz o ratowaniu ludzi,...
[pozostało do przeczytania 75% tekstu]
Dostęp do artykułów: