Reforma specsłużb na wzór KGB

Dodano: 11/01/2012 -

Wspólne interesy prezydenta i premiera Warto zatem przypomnieć, że już w listopadzie 2007 r. Tusk zapowiedział likwidację stanowiska koordynatora ds. służb specjalnych i oświadczył, że sam będzie ponosił odpowiedzialność za funkcjonowanie tych formacji. Deklarację powtórzył w styczniu 2008 r., obejmując osobisty nadzór nad pięcioma służbami specjalnymi. Była to decyzja o tyle zasadna, że grupa rządząca od początku traktowała służby instrumentalnie i po okresie personalnych czystek uczyniła z nich narzędzie ochrony partyjnych interesów. Zapoczątkowany wówczas proces „bondaryzacji” doprowadził do powstania wielu patologii w funkcjonowaniu tych służb i przyczynił się do budowy „rzeczpospolitej aferalnej”. Na obecne działania Donalda Tuska warto jednak spojrzeć z perspektywy wyzwań czekających wkrótce grupę rządzącą i ocenić je w świetle wspólnych interesów Pałacu Prezydenckiego i Kancelarii Premiera, definiowanych głównie poprzez strategię utrzymania władzy. Sprawa
     
11%
pozostało do przeczytania: 89%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze