Liban w objęciach Hezbollahu

Kłopotliwe śledztwo

Ze względu na powszechne oburzenie i pokojową rewolucję, jaka się w konsekwencji dokonała, zabójstwo Haririego nie mogło pozostać niewyjaśnione. Dlatego w 2007 r. ONZ powołała Trybunał Specjalny dla Libanu (TSL) z zadaniem przeprowadzenia międzynarodowego śledztwa w tej sprawie.

Od początku było wiadomo, że głównym podejrzanym o dokonanie zbrodni będzie Syria (jej wina jest zresztą bezsporna) oraz popierany przez nią szyicki Hezbollah. Postawienie zarzutów którejkolwiek z tych stron stanowi jednak poważny kłopot. Cedrowa rewolucja z 2005 r. zakończyła się bowiem tylko połowicznym sukcesem. Demokratyczne władze okazały się zbyt słabe, by rozbroić bojówki Hezbollahu, który dalej pozostaje państwem w państwie, a do tego posiada liczną reprezentację parlamentarną.

Z powodu olbrzymich podziałów religijnych w społeczeństwie żadne stronnictwo w Libanie nie jest w stanie zdobyć wyraźnej większości. Konieczne stało się utworzenie rządu jedności narodowej między głównymi oponentami: prozachodnim sunnickim blokiem Saada Haririego i popieranym przez Syrię i Iran szyickim Hezbollahem.

W obliczu tej wymuszonej współpracy od dawna było jasne, że wyniki śledztwa ONZ doprowadzą do politycznego przesilenia. Bezpośrednie obwinienie Syrii wywołałoby kryzys. Jednakże taki sam skutek musiało przynieść ograniczenie aktów oskarżenia do członków Hezbollahu. Dla nich dobrowolne wydanie Trybunałowi swoich wysokich rangą dowódców nie wchodziło w grę, bo groziłoby rozłamem w organizacji. Aresztowani mogliby też złożyć zeznania obciążające bezpośrednio przywództwo ugrupowania.

Hezbollah miał świadomość, że jego pozycja jest na tyle silna, że nikt nie może go zmusić do ustępstw wobec TSL. Gdy z Hagi zaczęły docierać informacje, że Trybunał Specjalny zamierza postawić zarzuty członkom Hezbollahu, organizacja ta, przy wsparciu Syrii, zaczęła wywierać olbrzymią presję na premiera Saada Haririego, by...
[pozostało do przeczytania 60% tekstu]
Dostęp do artykułów: