Terroryści z bardzo bliskiego wschodu

Dodano: 04/04/2017 - Nr 14 z 5 kwietnia 2017

Kresy [Atak w Łucku]

Atak na polski konsulat w Łucku kojarzy się z zamachami terrorystycznymi islamskich fundamentalistów. Dotychczas to głównie oni dokonywali ostrzałów placówek dyplomatycznych z broni przeciwpancernej. Okazuje się, że metody z Bliskiego Wschodu wkraczają na wschód nam najbliższy, na Ukrainę. Ostrzał, który zatrząsnął łuckim konsulatem RP w noc z wtorku na środę, szczśliwie nie wyrządził krzywdy żadnemu pracownikowi placówki. A było blisko! W pomieszczeniu, do którego wpadł pocisk z granatnika RPG-26, przebywał jeden z Polaków. Analiza łuckiego ataku musi odbywać się w szerszym kontekście. Jak mówi ambasador RP na Ukrainie Jan Piekło, tylko od roku doszło na Ukrainie doszło co najmniej do 10 antypolskich wystąpień. I choć głównie sprowadzały się one do tego, co dyplomata nazywa „cmentarnym terroryzmem”, czyli dewastacji miejsc pamięci i grobów Polaków (ale i Ukraińców, jak na cmentarzu w podkijowskiej Bykowni), to atak w Łucku nie jest pierwszą „grubszą sprawą”. Na
     
30%
pozostało do przeczytania: 70%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze