Hiena żerująca na ludzkiej dobroci. „Hoss” – oszust, którego ścigali „łowcy głów”

Dodano: 29/03/2017 - Nr 13 z 29 marca 2017

Kryminalni [Ukradł miliony]

Był numerem 1 na liście poszukiwanych przestępców. Ale Arkadiusz Ł. unikał rozgłosu i mało kto wiedział o istnieniu „Hossa”, choć kierował szajką grasującą w całej Europie. Zarobił miliony. Na zdjęciu z listu gończego, który w połowie lutego Prokuratura Okręgowa w Warszawie rozesłała za Arkadiuszem Ł., widać otyłego mężczyznę wyraźnie łysiejącego, z gęstą, przyprószoną siwizną brodą. Oczywiście wówczas podano pełne nazwisko Cygana. Stał się on sławny po niedorzecznej decyzji stołecznego sądu, który zgodził się wypuścić oszusta poszukiwanego przez lata i zatrzymanego po żmudnej operacji przez CBŚP. Wystarczyło, że wpłacił żałośnie niską kaucję. Wyszedł na wolność. Miesiąc później, 16 marca, opublikowano inną fotografię. Grupa uzbrojonych po zęby antyterrorystów otacza mężczyznę w roboczym ubraniu, z ogoloną na łyso głową. Skuty kajdankami delikwent nie ma też brody. To jednak ta sama osoba, znana także pod pseudonimem „Hoss”. – Wyjątkowo perfidny oszust, uznawany za
     
18%
pozostało do przeczytania: 82%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze