Rosja gwałci w Internecie

Preparowanie kłamstw i ubieranie ich w szaty informacji jest jedną z najczęściej stosowanych przez Rosję i jej agenturę form ataku na wojskowe procesy decyzyjne w państwach NATO.

„Rosyjska 13-latka zgwałcona przez imigrantów w Niemczech!” – podaje internetowa witryna Międzynarodowego Komitetu Rosyjskich Niemców. W ślad za nią słowa cytują rosyjskie media, na które powołuje się Siergiej Ławrow, ostro rugając niemiecki rząd. Pod siedzibą Angeli Merkel zbiera się wściekła demonstracja. Wiadomość idzie w świat, choć jest wyssanym z palca kłamstwem.  

„Stacjonujący na Litwie niemieccy żołnierze zgwałcili dziecko!”. W lutym 2017 r. na adresy mailowe litewskich parlamentarzystów i mediów trafia szczegółowy opis rzekomego zbiorowego gwałtu na 5-letniej wychowance domu dziecka, jakiego dopuścić się mieli stacjonujący na Litwie w ramach rozlokowanych tam ostatnio wojsk NATO żołnierze Bundeswehry. Treść identyczną z mailami publikuje kilka litewskich portali. Prokuratura bada sprawę, która okazuje się kompletnym wymysłem. Głos zabierają Angela Merkel i niemieckie rządowe media, ostrzegając swoich obywateli przed profesjonalną kampanią kłamstw.

„Skrzypczak genetycznie skażony, pozbawię go stopnia generalskiego, pisze na fejsbuku Misiewicz!”. 31 stycznia ten cytat podaje niszowy portal, a w ślad za nim portal #OkoPress. Cytat okazuje się profesjonalnie przygotowaną fałszywką. Nadany jest ze specjalnie stworzonego konta facebookowego, podszywającego się pod rzecznika MON.  Kłamstwo szybko dementuje sam zainteresowany, ale zarówno na stronach #OkoPress, #TokFM, jak i w 135 tys. innych miejsc polskiego Internetu fałszywka żyje do dziś. Poza szefem MON nikt nie zabiera publicznie głosu, żeby ostrzec polskich odbiorców przed kampanią dezinformacyjną.

W styczniu 2017 r. polscy internauci otworzyli ponad #9miliardów razy stronę Google. Facebooka ponad 5,5 mld razy. YouTube ponad #miliard razy. Każdy lub prawie każdy może...
[pozostało do przeczytania 26% tekstu]
Dostęp do artykułów: