Dezinformacja

Fałszywe informacje, pisane celowo kłamstwa. Plaga dzisiejszych mediów elektronicznych. Powielane w sieci z premedytacją oraz bezmyślnie. Jak się przed nimi bronić?

Każdego dnia jesteśmy bombardowani taką liczbą bodźców informacyjnych, że ich weryfikacja staje się praktycznie niemożliwa. Wraz z pojawieniem się alternatywnych wobec prasy, radia i telewizji źródeł masowego przekazu wzrosła ilość treści niewiadomego pochodzenia, które wypaczają rzeczywistość lub mówiąc wprost – są kłamstwem.

Nie znaczy to oczywiście, że jedynym problemem są źródła niezweryfikowane – znamy przecież doskonale przykłady dezinformacji podawane przez „wiodące media” (choćby w przypadku tragedii smoleńskiej, kiedy przekonywano o obecności generała Błasika w kokpicie rządowego tupolewa lub rozsiewano plotkę o jego rzekomej kłótni przed odlotem). Jednak to pełen „fejków” Internet niesie obecnie największe zagrożenie.

Przykładem takiej spreparowanej akcji jest kolportowane swego czasu w sieci doniesienie, jakoby minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro miał odwołać protest studencki w Warszawie. Autorzy nieprawdziwej informacji „ostrzegali”: „25 stycznia na proteście studentów w Warszawie może dojść do rozlewu krwi! Rząd PiS zamierza spacyfikować >>nielegalną<< demonstrację. Idziemy małymi grupami, na własną odpowiedzialność!”.

Jaki jest cel takiego „ostrzeżenia”? To oczywiste, nie brak ludzi, którzy wezmą je za pewnik, nie sprawdzając nawet, że minister sprawiedliwości nie może odwołać zgromadzenia, na które zgodę wydała prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz. U wielu osób utrwali się za to obraz skłonnych do rzekomego autorytaryzmu rządów PiS. Co gorsza, podobne „ostrzeżenia” mogą wyciągnąć na ulice ludzi gotowych do rzeczywistej konfrontacji z policją. I przepowiednia ma szansę spełnić się sama.

Fake News:
*W okresie premiery filmu „Wołyń” kolportowano rzekomą wypowiedź...
[pozostało do przeczytania 28% tekstu]
Dostęp do artykułów: