Lech Kaczyński na celowniku służb

Próba zamachu

Do ostrzelania konwoju z prezydentem Lechem Kaczyńskim doszło w listopadzie 2008 r. Polski prezydent poleciał do Gruzji, aby wziąć udział w obchodach piątej rocznicy rewolucji róż – w listopadzie 2003 r. Gruzini obalili rząd Eduarda Szewardnadzego i odsunęli od władzy polityków związanych z dawnym Związkiem Radzieckim. Na czele pokojowych demonstracji stanął wówczas Micheil Saakaszwili.

W Gruzji, w pobliżu chronionej przez komandosów kolumny samochodów z prezydentem Lechem Kaczyńskim i polskimi dziennikarzami, doszło do strzelaniny – na szczęście nikomu nic się nie stało.

Dla wielu komentatorów było jasne, że za próbą zamachu stali Rosjanie – Lecha Kaczyńskiego uważali za wroga ze względu m.in. na kierunek polityki energetycznej oraz politykę wschodnią. Dwa miesiące wcześniej, 12 sierpnia 2008 r., podczas agresji Rosji na Gruzję prezydent Lech Kaczyński stanął na czele misji przywódców pięciu państw: Ukrainy Wiktora Juszczenko, Litwy Valdasa Adamkusa, Estonii Toomasa Ilvesa i Łotwy Ivarsa Godmanisa.

Wszyscy pojawili się na wiecu politycznym w stolicy Gruzji, udzielając poparcia prezydentowi Micheilowi Saakaszwilemu. Później udzieliły go Francja i Stany Zjednoczone – bez wątpienia działania Lecha Kaczyńskiego powstrzymały rosyjską agresję i zapobiegły prorosyjskim zmianom w Gruzji. Z amerykańskich materiałów dyplomatycznych ujawnionych przez serwis Wikileaks w końcu 2010 r. wynika, że ambasada USA w Warszawie oceniała, że w sierpniu 2008 r. Polska „przyjęła zaskakująco silną rolę przywódczą podczas konfliktu w Gruzji: prezydent Kaczyński koordynował regionalne demonstracje solidarności z Tbilisi, w tym podróż do stolicy Gruzji z prezydentami Ukrainy i krajów bałtyckich oraz głośno potępił rosyjskie działania militarne”.

Po próbie listopadowego zamachu Prokuratura Okręgowa w Warszawie wszczęła śledztwo, a przygotowanie raportu zlecono Centrum Antyterrorystycznemu przy ABW....
[pozostało do przeczytania 64% tekstu]
Dostęp do artykułów: