Trzy dary Belzebuba

OPOZYCJA \ Jak złote dzieci przebrały się za zbuntowany lud

Belzebub może udawać króla zmierzającego do Betlejemskiej Stajenki, bankier od Balcerowicza ulicznego trybuna, informatyk z PZPN walczącego o wolność hipisa z kucykiem, a organizator przestępczej akcji „Widelec” obrońcę praw człowieka. Tyle że tak wielka ilość kłamstw powoduje, iż w końcu widowiskowo się posypie

Podbarwianie przekazu jest w polityce rzeczą normalną. Można od biedy przeciętnego ekonomistę lansować na wybitnego. Umiarkowanie sprawnego pisarza na mistrza pióra. Buntownika mającego w protestowaniu własny interes, ale zaprawionego w ulicznych i strajkowych bojach, na ideowego rewolucjonistę z ogniem w oczach. Wszystko to już w polityce było i nie jest niczym specjalnie zaskakującym.

Nie można przebierać się natomiast na dłuższą metę za własne przeciwieństwo. Parafrazując posła Myrchę z PO, Belzebubowi idącemu z darami do Stajenki Betlejemskiej w końcu zacznie się dymić z czachy, bo taka jest jego natura.

A to właśnie zrobił KOD,

     
9%
pozostało do przeczytania: 91%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze