Polityka milczenia

Lud ma nie wiedzieć Polacy mają nie być poinformowani – to założenie wprawdzie realizowane jest od dawna, teraz jednak wydaje się jednym z głównych motywów działań spin doktorów PO. Polacy mają na przykład nie wiedzieć, według jakich zasad dzielone są stanowiska w ministerstwach i województwach. Pamiętam, gdy przy powstawaniu koalicji PO–PSL w 2007 r. propagandziści PO wymyślili, żeby powiedzieć Polakom, iż żadnej umowy koalicyjnej, która to reguluje, nie ma i przy obsadzie stanowisk nie ma żadnych partyjnych zasad. Dziennikarze, mimo oczywistych przykładów, że takie twarde i skrupulatnie przestrzegane ustalenia jednak istnieją (na przykład jeśli wojewoda jest z PO, to wicewojewoda z PSL), ogłuchli i oślepli, kompletnie tego nie zauważając. Szef rządu może sobie zatem pozwalać na przemówienia z transmitowanych przez telewizje uroczystości pełne sloganów i krągłych zdań, mając pewność, że nikt nie będzie jego słów weryfikował.Hipokryzja na żywo
20%
pozostało do przeczytania: 80%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gazetapolska.pl

W tym numerze