Żmijewskiego sztuka obrażania

Dodano: 09/11/2011 - Nr 45 z 9 listopada 2011

To wcale nie jest śmieszne Oba „dzieła” można by potraktować jako zwyczajną głupotę i obśmiać. Po co iść na odgrywaną mszę, skoro można mieć prawdziwą, i to o wiele taniej. Bilet na przedstawienie w Teatrze Dramatycznym kosztuje wszak 20 zł, a zwyczajna msza, lepiej odprawiona, w o wiele piękniejszym miejscu, a przede wszystkim z realną obecnością Jezusa Chrystusa i jej duchowymi skutkami, jest w większości parafii sprawowana za darmo. Tylko dziwak mógłby więc przepłacać za coś, co jest zwyczajną podróbką. I podobnie ocenić można „Berka”, który przez samego Żmijewskiego określany jest mianem „ekstazy pamięci”, która przyczyniać się ma do lepszego „zapamiętania” dramatu Holokaustu. W istocie z ekstazą i pamięcią to dziełko ma mniej więcej tyle wspólnego, ile msza w teatrze z realną mszą świętą. Dość tania prowokacja nie odsyła bowiem do żadnego sensu, nie jest próbą przekazania czegokolwiek, a co najwyżej przekroczeniem kolejnego tabu. Po kupach w słoikach, obozach
     
13%
pozostało do przeczytania: 87%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze