Nr 38 z 18 września 2012

Magdalena Michalska
Kiedy Jarosław Gowin ogłosił, że wychodzi z Platformy, Grzegorz Schetyna wpadł w panikę – skoro premier pozbył się problemów po prawej stronie, jest jasne, że weźmie się ostro za niego. Ale w tym momencie Schetyna dostał aktywne wsparcie z Belwederu, bo Bronisławowi Komorowskiemu zależy na osłabieniu Tuska   Sytuacja w Platformie nie jest kolorowa. Otwarcie mówią o tym byli posłowie tej partii. – PO się zużywa, a rozczarowanie wśród jej członków jest coraz większe. Upadek to tylko kwestia czasu – prognozuje były poseł PO Jacek Żalek. Podkreśla, że obecnie w samej partii największe problemy mają paradoksalnie nie konserwatyści, lecz liberałowie. – Konserwatyści zatrzymali przeforsowanie ustawy o związkach partnerskich. Gdyby nie oni, mielibyśmy rzeczywistość paramałżeństw...
Jacek Liziniewicz
To był największy protest społeczny po roku 1989. W sobotniej manifestacji, która przeszła ulicami Warszawy pod hasłem „Dość lekceważenia społeczeństwa”, uczestniczyło blisko 200 tysięcy osób, w tym kilkutysięczna grupa klubowiczów „Gazety Polskiej” i Solidarnych 2010. – Kiedyś w boksie amatorskim były trzy rundy. Po dwóch rundach walki z rządem związki zawodowe prowadzą wysoko na punkty. W trzeciej czas na nokaut – mówił w sobotę Piotr Duda, przewodniczący Solidarności   Protesty związkowców rozpoczęły się w środę od pikiet pod siedzibami ośmiu ministerstw – Skarbu Państwa, Pracy i Polityki Społecznej, Transportu, Gospodarki, Zdrowia, Spraw Wewnętrznych, Rolnictwa i Sprawiedliwości. Protestujący mieli przygotowane petycje, w których zamieścili swoje postulaty.   Te jednak...
Dorota Kania
Tuż przed uzupełniającymi wyborami do senatu rzeszowski sąd wydał prawomocny wyrok nakazujący przeproszenie przez spółkę Forum, wydawcę „Gazety Polskiej Codziennie”, kandydata Solidarnej Polski za „rozpowszechnianie nieprawdziwej informacji, że Kazimierz Ziobro był w PZPR”, oraz zapłacenie 50 tys. zł na rzecz Caritasu. Tymczasem w IPN znajdują się dokumenty świadczące o tym, że Kazimierz Ziobro był członkiem Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej. – W sytuacji, gdy już po wyroku ujawniane są nowe dokumenty, należy złożyć wniosek o wznowienie procesu – mówi nam Wiesław Johann, sędzia Trybunału Konstytucyjnego w stanie spoczynku.   „Uprzejmie proszę o skreślenie mnie z listy członków PZPR. Decyzję tę jestem zmuszony podjąć w związku z faktem obniżenia mi zasiłku rodzinnego przy...
Wojciech Mucha
Tuż przed uzupełniającymi wyborami do senatu rzeszowski sąd wydał prawomocny wyrok nakazujący przeproszenie przez spółkę Forum, wydawcę „Gazety Polskiej Codziennie”, kandydata Solidarnej Polski za „rozpowszechnianie nieprawdziwej informacji, że Kazimierz Ziobro był w PZPR”, oraz zapłacenie 50 tys. zł na rzecz Caritasu. Tymczasem w IPN znajdują się dokumenty świadczące o tym, że Kazimierz Ziobro był członkiem Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej. – W sytuacji, gdy już po wyroku ujawniane są nowe dokumenty, należy złożyć wniosek o wznowienie procesu – mówi nam Wiesław Johann, sędzia Trybunału Konstytucyjnego w stanie spoczynku.   „Uprzejmie proszę o skreślenie mnie z listy członków PZPR. Decyzję tę jestem zmuszony podjąć w związku z faktem obniżenia mi zasiłku rodzinnego przy...
Paweł Piekarczyk
Tuż przed uzupełniającymi wyborami do senatu rzeszowski sąd wydał prawomocny wyrok nakazujący przeproszenie przez spółkę Forum, wydawcę „Gazety Polskiej Codziennie”, kandydata Solidarnej Polski za „rozpowszechnianie nieprawdziwej informacji, że Kazimierz Ziobro był w PZPR”, oraz zapłacenie 50 tys. zł na rzecz Caritasu. Tymczasem w IPN znajdują się dokumenty świadczące o tym, że Kazimierz Ziobro był członkiem Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej. – W sytuacji, gdy już po wyroku ujawniane są nowe dokumenty, należy złożyć wniosek o wznowienie procesu – mówi nam Wiesław Johann, sędzia Trybunału Konstytucyjnego w stanie spoczynku.   „Uprzejmie proszę o skreślenie mnie z listy członków PZPR. Decyzję tę jestem zmuszony podjąć w związku z faktem obniżenia mi zasiłku rodzinnego przy...
Piotr Lisiewicz
Upadający Donald Tusk postanowił ratować się, przypisując wygrywającej w sondażach opozycji powiązania z neonazistami. – Ja nie przytulam tych ogolonych na łyso młodzieńców, dla których swastyka jest fajnym symbolem – stwierdził. Po tym, jak straszenie Polaków PiS przestało być skuteczne, postanowił postraszyć nim Europę. Kulminacją wydarzeń ma być 11 listopada, gdy „polski faszyzm” zobaczyć ma świat.   Zdaniem komentatorów, Tusk nie powstrzyma własnego upadku, jednak takimi wypowiedziami jak te ostatnie może zaszkodzić Polsce w Europie.   Słowa premiera skrajnie szkodliwe dla Polski   – Słowa premiera są skrajnie szkodliwe dla Polski. Tusk brzydko się bawi, de facto grając wizerunkiem naszego kraju dla wewnętrznych rozgrywek – komentuje Ryszard Czarnecki,...
Krystyna Grzybowska
Czy policjant w III RP jest stróżem prawa czy stróżem przemocy państwowej? Trudne pytanie, wszak według ogólnie przyjętej reguły policjant służy nam pomocą, ratuje nasze zdrowie i życie, działając zgodnie z prawem, wręcz gorliwie. W sytuacjach zagrożenia pozycji władzy policja służy do zastraszania obywateli, osób niepoprawnych politycznie, a zwłaszcza tę władzę krytykujących. Jawnie i publicznie.   Na przykład podczas meczów piłkarskich albo na ulicach. Hasła wyrażające niezadowolenie z władzy, zwłaszcza z Tuska, Komorowskiego i innych dygnitarzy, są niezgodne z prawem. I policja wie, że takich „kiboli” trzeba aresztować, profilaktycznie spałować, a nawet skopać, żeby poznali siłę władzy. Tak było ze „Staruchem”, a ostatnio z kilkunastoletnimi chłopcami, których stróże prawa zbili...
Grzegorz Broński
Przestępca Krzysztof W. ps. Kanada, syn policjanta, to znany złodziej samochodów. Od lat także świadek, którego opowieści miały wstrząsnąć poznańskim półświatkiem i rozwikłać wiele zbrodni. Teraz mężczyzna ujawnia „Gazecie Polskiej” nie tylko kulisy przestępczej działalności, ale i współpracy z policją. Zeznania – również niezgodne z prawdą, a niektóre sugerowane przez policjantów – miał składać za obietnicę wyjścia z więzienia, łagodniejszy wyrok, a nawet paczki, pikniki czy zakupy w supermarkecie.   O wszystkim opowiedział reporterowi „Gazety Polskiej” podczas widzenia w areszcie śledczym. Jest też w tej opowieści szokujący wątek biznesu byłego funkcjonariusza Biura Spraw Wewnętrznych z oskarżonym o przynależność do groźnego gangu, którego policjant wcześniej „zamykał”.  ...
Anita Gargas
Rośnie lista zarzutów przedstawicieli Polonii wobec ambasadora RP w Baku. Mają wspólny mianownik: doprowadzenie do skłócenia polskiej diaspory w Azerbejdżanie.   Michał Łabenda został ambasadorem w Baku trzy lata temu. Podczas przesłuchania przed komisją spraw zagranicznych, która opiniowała jego kandydaturę, mówił: „Istotnym zadaniem ambasadora będzie wsparcie Polonii w Azerbejdżanie. Nie jest to liczna społeczność, ale dobrze zakorzeniona w polskich tradycjach. Ma bardzo aktywne kontakty z różnymi środowiskami w Polsce. Kultura polska nie jest dla nich skansenem”.   Pozytywnie oceniona przez Łabendę społeczność polska w Azerbejdżanie liczy ok. 2 tys. osób. Setka z nich udzielała się w jedynej zarejestrowanej organizacji, Wspólnocie Polonia-Azerbejdżan. Harmonijnie...
Joanna Lichocka
Musimy domagać się, aby osoby, które dysponują ekspercką wiedzą na temat katastrofy, nawet jeśli dzisiaj mają bardzo odmienne poglądy, zechciały ze sobą rozmawiać. Jestem przekonany, że w wielu sprawach można będzie znaleźć wspólny punkt widzenia, a w innych przynajmniej zrobić protokół konkretnych rozbieżności   Uznał Pan, że w sprawie katastrofy smoleńskiej mamy do czynienia z sytuacją niekomfortową moralnie i intelektualnie. Dlaczego?   Rozumiem, że nawiązujemy do listu, który wysłałem do panów Antoniego Macierewicza i Macieja Laska z apelem o doprowadzenie do wspólnej konferencji na temat katastrofy. Nie widzę dziś niestety żadnych przesłanek do tego, by powiedzieć, że temat katastrofy w Smoleńsku odchodzi w przeszłość, by stwierdzić, że uporaliśmy się z tą tragedią. A...
Grzegorz Wierzchołowski
Byłego dziennikarza „Gazety Wyborczej” Marcina Bosackiego na stanowisku rzecznika MSZ Polski zastąpił inny pracownik „GW”, Marcin Wojciechowski. Jako publicysta zasłynął on m.in. tym, że dwa dni po katastrofie smoleńskiej opublikował służalczy tekst pt. „Dziękujemy wam, bracia Moskale”.   „To niewiarygodne, ile ciepła wobec Polski i Polaków wyzwoliła w Rosji  i wśród Rosjan katastrofa prezydenckiego Tu-154” – pisał 12 kwietnia 2010 r. Marcin Wojciechowski. I dalej: „Wzruszony premier Władimir Putin żegnający ciało Lecha Kaczyńskiego. Wcześniej osobiście kierujący akcją ratunkową w Smoleńsku i początkiem prac komisji wyjaśniającej przyczyny wypadku. Wspólnie z Donaldem Tuskiem oddający hołd wszystkim ofiarom katastrofy. [...] Grzeczni i współczujący są milicjanci, kierowcy,...
Redaktor naczelny „Gazety Polskiej” i „Gazety Polskiej Codziennie” Tomasz Sakiewicz spotka się jeszcze we wrześniu z czytelnikami w Stanach Zjednoczonych. – Chcę podziękować środowiskom polonijnym w Stanach za ich patriotyczną postawę – mówi.   20 września redaktor Sakiewicz przybędzie do Nowego Jorku. Tam o godz. 19 (czas amerykański) spotka się z sympatykami „GP” w siedzibie Polskiej Fundacji Kulturalnej (177 Broadway, Clark, NJ, Kongres Polonii Amerykańskiej O/New Jersey). Dzień później naczelny „GP” pojawi się na spotkaniu zorganizowanym przez klub „GP” w Filadelfii (godz. 18, Dom Polski 9150, Academy Road). Odbędzie się tam promocja książki „Partyzant wolnego słowa”, a uświetni ją wystawa o charakterze patriotycznym i występ zespołu PKM.   22 września redaktor...
Andrzej Zybertowicz
Emocje są nam niezbędne do życia. Bez dobrych emocji nie byłoby międzyludzkiej solidarności. I tej przez małe, i tej przez duże „S”. Nierzadko nawet niedobre emocje pomagają nam wyzwolić w sobie energię potrzebną do realizacji trudnych, ważnych zadań. Ale… Emocje są także tą częścią naszego ludzkiego funkcjonowania, dzięki której inni uzyskują nad nami przewagę   W badaniach nad procesami ludzkiego myślenia często odróżnia się umysł emocjonalny i racjonalny. Niektórzy badacze twierdzą, że ten pierwszy przetwarza informacje trzy razy szybciej niż ten drugi. Czy z tego coś ważnego wynika np. dla rozumienia polskiej polityki? Tak. Również dla spraw, którym jest poświęcona cała „Gazeta Polska” – i dla mediów, i dla losów Polski. Mechanizmy dobrze znane Umysł emocjonalny pracuje...
Barbara Fedyszak-Radziejowska
Dzięki związkom zawodowym i aktywności prawie 200 tysięcy uczestników manifestacji przenieśliśmy na cztery dni Polskę i Warszawę do normalnej, demokratycznej Europył.   Ważny czterodniowy protest, organizowany przez Międzyzwiązkowy Komitet Protestacyjny, zakończył się wielką, prawie 200-tysięczną manifestacją w Warszawie oraz 31. Pielgrzymką Ludzi Pracy na Jasną Górę, którą pierwszy raz zorganizował w dramatycznym, 1982 r. bł. ks. Jerzy Popiełuszko. Wspominam o Pielgrzymce Ludzi Pracy i bł. ks. Jerzym, by jasne było, że wrześniowe manifestacje związków zawodowych nie były socjalistycznym protestem roszczeniowej, lewicowej „klasy pracującej” wymierzonym w „posiadaczy”.   To był profesjonalny i merytoryczny przejaw aktywności związkowców – obywateli, którzy przyczyny fatalnej...
Krzysztof Głowacki
Podniebna przyszłość   W rosyjskiej miejscowości Żukowskij odbył się międzynarodowy salon lotniczo-kosmiczny MAKS. Żadnych istotnych nowości nie było, niemniej można było zaczerpnąć informacji o przyszłości rosyjskich sił powietrznych. Jakie są plany na najbliższe lata? Po pierwsze, samoloty bojowe przejdą gruntowną renowację. Po drugie, siły zbrojne FR otrzymają ponad 250 nowych maszyn, m.in. różne wersje myśliwców Su-30, Su-35, Su-34. Samoloty będą miały zwiększoną moc silników i udoskonalone urządzenia celownicze.   Widmo katastrofy   Od awarii w elektrowni atomowej Fukushima minęło ponad dwa lata, wciąż jednak niebezpieczeństwo jest realne. Poziom promieniowania w pobliżu zbiorników do magazynowania wody wzrósł aż 18-krotnie. Najgorsze jest to, że wysoki poziom...
Jan Pospieszalski
Album „Stocznia” autorstwa Michała Szlagi to wstrząsający fotograficzny zapis procesu niszczenia Stoczni Gdańskiej. Autor od 13 lat z aparatem w ręku śledzi stopniowe znikanie unikalnego zespołu obiektów przemysłowych i mieszkalnych. Pokazuje, jak dobro wspólne – nasze dziedzictwo – przegrywa z głupotą i chciwością   Na 270 stronach albumu (jego pojawienie się zapowiadaliśmy w „Codziennej”) kilkaset zdjęć nabiera rangi dowodu w sprawie, która pewnie nigdy nie będzie wytoczona, a która powinna rozegrać się przed trybunałem opinii publicznej.   Sztuka jako akt oskarżenia   Michał Szlaga nie formułuje zarzutu wprost, ale jego album działa jak akt oskarżenia. Pokazuje bowiem, jak przez nieodpowiedzialne decyzję i doraźną chęć zysku z naszej rzeczywistości zostaje usunięty...
Głównym czynnikiem sprawczym odrodzenia polskiej państwowości była działalność Józefa Piłsudskiego, zwłaszcza pokonanie Rosji w 1920 r. Mimo tego zwycięstwa nie udało się Piłsudskiemu zrealizować idei federacji państw Międzymorza, która umożliwiłaby skuteczne przeciwstawienie się agresji Niemiec lub Rosji. Niezrealizowanie tej idei zadecydowało o klęsce Polski we wrześniu 1939 r.   Czas grał na niekorzyść Polski. Wprawdzie w latach 20. mogliśmy samodzielnie obronić się w wojnie  z Rosją, a na początku lat 30. równie samodzielnie wygrać wojnę prewencyjną z Niemcami. Jednak już pod koniec dekady stało się to niemożliwe. Sąsiadowaliśmy z wielokrotnie silniejszymi gospodarczo i militarnie Sowietami i III Rzeszą. Polska potrzebowała  sojuszników. Takim sojusznikiem była...
Marcin Wolski
Odwaga nie opuści go do końca, nawet w rozmowie ze Stalinem nie pokaja się i nie ulegnie nakazom „realizmu socjalistycznego”.   W odróżnieniu od szarych obywateli gnieżdżących się w komunałkach życie pisarza w Rosji sowieckiej, nawet niepokornego, było zdecydowanie znośniejsze. Pod warunkiem że owa niepokorność nie prowadziła go do łagru lub katowni Łubianki. Miał samodzielne mieszkanie (luksus), czasami daczę, mógł stołować się w Domu Pisarzy, korzystać z wczasów, pisać, a niekiedy nawet drukować. Z resztą społeczeństwa łączył go dojmujący strach, pogłębiający się wraz z nasilaniem procesów politycznych lat trzydziestych, ze znikaniem przyjaciół ewentualnie protektorów.   Dzienniki Michaiła Bułhakowa i jego żony Jeleny, prowadzone aż do śmierci pisarza, to dokument...
Maciej Parowski
Zrobiony przez Czechów z naszym udziałem „Polski film” to kino niedobre, ale interesujące. Ekranizacja jest żartem z kina, planu filmowego i nieodłącznych korowodów biznesowych. Taką zabawą był po trosze nasz „Rejs” czy ostatnio „Hi way” grupy Mumio. Kino w kinie na serio było pół wieku temu w „Osiem i pół”. Kino jest magią, więc plan filmowy także. W „Polskim filmie” mamy okruchy tej tajemnicy, tego cudu.   Oto piękni czterdziestoletni (naprawdę gwiazdy) czeskiego kina żegnają się z młodością. Postanawiają ją zatrzymać, przypomnieć środowiskowe klimaty i gry, odwołać się do waśni, przyjaźni, do onegdajszych miejsc i ról. Szukają wspólników i kasy – pada na Polaków. Koproducentów znad Wisły grają Czeczot, dobrze pamiętany z „80 milionów”, i mniej znany Kobierski, tu rewelacyjny...
Czuję się artystą. Muszę robić coraz więcej, żeby przekonać siebie, że wzniosłem muzykę na wyższy poziom. Muzyka jest jak niedokończony interes, nieustannie domaga się dopełnienia   To prawda, że harmonijka była Twoim pierwszym instrumentem?   Tak, rzeczywiście.   Czy byli jacyś muzycy, którzy stanowili dla Ciebie pierwszy impuls, aby pójść w ich ślady?   Nie było takiego muzyka, który by mnie inspirował, był impulsem do zajęcia się muzyką. Grałem gospel w zespole The Southern Sun mojego ojca. Zacząłem, gdy miałem siedem lat, i byłem w nim do 13. roku życia. Najpierw przez dwa lata śpiewałem, potem doszła gra na gitarze. Tak zaczęła się moja przygoda z muzyką.   A Ornette Coleman i Jimi Hendrix?   Jestem starszy od Hendriksa. Nigdy go nie...
1. Raz.Dwa.Trzy „Zgodnie z planem”; 2. Monika Kuszyńska „Kiedy jesteś przy mnie”; 3. Magda Anioł „Buonasera”; 4. New Life’m „Przemień mój czas”; 5. God’s Property „Bądź blisko”; 6. Armia „Pałacyk Michla”; 7. Luxtorpeda „Hymn”; 8. Bęsiu „Nie opuszczaj ich” (ft. Nikola); 9. Twoje Niebo „Modlitwa o sens”; 10. TGD „Uratowani”; 11. Grażyna Łobaszewska „Już drogę znasz”; 12. Arkadio „Jaram się każdą chwilą” (ft. Kinga Kielich); 13. Elektryczne Gitary „Wielka Solidarność – Historia”; 14. Paweł Kukiz „Koniec końców – Siła i honor”; 15. De Press „Myśmy Rebelianci”; 16. Mietek Szcześniak „Save the best for last” (ft.Basia); 17. Full Power Spirit „Rusz głową”; 18. Grzegorz Kloc „Naprawdę Jesteś”;. 19. Mate.O „Naucz mnie ciszy”; 20. Dariusz Malejonek, Ania Brachaczaek &Maleo...
Ryszard Kapuściński
Tysiące członków klubów „GP”, olbrzymi baner klubów „GP”, setki indywidualnych klubowych banerów, biało-czerwone flagi, patriotyczne hasła – tak wyglądał sektor klubów „GP” podczas manifestacji zorganizowanej przez NSZZ „Solidarność” i inne centrale związkowe pod hasłem: „Dość lekceważenia społeczeństwa”. Do naszego sektora dołączyły inne organizacje patriotyczne, jak Solidarni 2010 z Ewą Stankiewicz na czele, a także mieszkańcy Warszawy oraz ludzie marzący o Polsce prawej, sprawiedliwej i zamożnej.   Wśród dwustu tysięcy uczestników protestu szliśmy z patriotyczną pieśnią na ustach, głośno przypominaliśmy zaniechania rządu w sprawie tragedii nad Smoleńskiem i żądaliśmy ukarania winnych. Protest w Warszawie poparły zagraniczne kluby „GP”, np. klub w Chicago zorganizował pod polskim...
Piotr Lisiewicz
Optymistyczny tytuł na portalu Gazeta.pl rok po aferze z telefonem rzekomego przedstawiciela Kancelarii Premiera do sędziego: „Sprawa sędziego Ryszarda Milewskiego już w sądzie dyscyplinarnym”. Czekamy na tytuł: „Sprawa śmierci generała Władysława Sikorskiego już w prokuraturze”.   Nasłuchałem się w mediach, że kto przeciwko Tuskowi protestuje, ten ma ciągoty bolszewickie. W czasie związkowych protestów, idąc przez centrum Warszawy, zastanawiałem się więc, co by tu zrabować, zgodnie ze starą bolszewicką zasadą „grab zagrabione”. Łypałem chciwym wzrokiem na bary z wysokimi cenami i młodymi burżujami (rodzinnie przeważnie postbolszewickimi) w środku. No i w końcu doszedłem do wniosku, że grabić mi się ich wcale nie chce. Jaki jest sens ukraść kawę czy sok wyciskany, sprzedawany w...
Marcin Wolski
Jest taka stara anegdotka o ojcu, który wraca z restauracji z podbitym okiem. – Tego nie można puścić płazem! – woła jego syn, młody, energiczny, pewny siebie byczek. Bierze ojca pod pachę i wracają do lokalu. – Kto to zrobił? – rzuca syn od progu. – Ja – podnosi się ogromny osiłek o ponurym spojrzeniu. – A spróbuj to zrobić jeszcze raz! – mówi syn, prężąc muskuły. – Czemu nie? – Olbrzym wali ojca z główki, ten zalewa się krwią. Widząc to syn, czerwony na twarzy, napina mięśnie i mówi ponownie: – A spróbuj to zrobić jeszcze raz! Osiłek uderza, ojciec pada, a syn do niego: – Chodźmy stąd, ojciec, bo cię zabiją! Anegdota nasunęła mi się na marginesie zachowania Obamy w sprawie syryjskiej. Najpierw były słowa, pogróżki, prężenie muskułów, na koniec haniebna rejterada. Można...
Antoni Łepkowski
Jest na frustrację wykluczanych lek skuteczny. To sytuacja, w której z roli np. lotniskowego pariasa przeradzamy się w pieszczoszka systemu kontroli bramkowej i sami jesteśmy uprzywilejowani.   Od dziecka jestem kibicem piłki nożnej. Powiedzenie zatem, że nie lubię bramek, w sensie że nie podobają mi się gole, brzmi w moich ustach cokolwiek idiotycznie. Całe szczęście, że w każdym, także w naszym ojczystym języku słowa miewają różne znaczenie, więc tytułu swojego tekstu wcale nie muszę się wstydzić.   Myślę, że wielu kibiców piłkarskich czy hokejowych odczuwa podobną niechęć do bramek, bo w dzisiejszym tytule felietonu mowa o tzw. bramkach antyterrorystycznych. Nie są one wcale wymysłem wdrożonym po ludobójczych atakach z 11 września 2001 r., jak mogłoby się zdawać młodszym...
WIS
Wroga do izolatki Wolność słowa? Ależ oczywiście, dla wszystkich, od Urbana aż po Jacka Żakowskiego. „Gazeta Wyborcza” opublikowała kolejne arcydzieło polskiej sztuki piśmienniczej autorstwa wybitnego entomologa z Łodzi. „To, co powinno być izolowane, jest traktowane jak uprawniona równorzędna opinia. Zdumiewające, że tak wielu dziennikarzy nie dostrzega szkodliwych dla demokracji efektów swoich działań, usprawiedliwiając podpalanie Polski” – pisze Stefan Niesiołowski. I kontynuuje: „Wpływ PiS na polityczną i szerzej, społeczną rzeczywistość, na język i styl debaty publicznej, wreszcie na jej poziom i formę – najtrafniej w moim przekonaniu charakteryzuje termin »infekcja«.   Zainfekowanie nienawiścią i kłamstwem sączonym codziennie przez tzw. niezależne lub niepokorne...
Tomasz Terlikowski
Antysemityzm, a może po prostu zwyczajna antyżydowska fobia, jest niestety żywa wśród części polskiej prawicy. Na szczęście nie ma ona reprezentacji politycznej.   Reakcje blogosfery na dyskusję w klubie Ronina na temat Żydów i Polaków pokazują – i trzeba to powiedzieć zupełnie otwarcie – że część polskiej prawicy nadal nie wyrosła z żydożerczych obsesji zasianych przed laty przez Romana Dmowskiego, a później rozpalonych przez moczarowców. Żyd – i to niestety nie tylko dla Grzegorza Brauna – pozostaje wrogiem, a judaizm religią potępieńców, od której trzeba się odciąć. I nauczanie Kościoła, świadomość cywilizacyjnej roli Izraela, interes polityczny prawicy (mam pełną świadomość, że sprawy te mają różną wagę) nie są w stanie wyleczyć części (mniejszościowej, ale głośnej) polskich...
Robert Tekieli
Z punktu widzenia wajchowych i beneficjentów III RP sytuacja nie jest dobra. Mechanizm PO-TVN24 po dwunastu latach od powołania ich do życia przestaje powoli działać. Do władzy mogą dojść politycy mający ochotę zakończyć erę postkomunizmu.   Media rzuciły się z wściekłością na abp. Józefa Kowalczyka za to, że w sposób nie do zaakceptowania miesza się do polityki, popierając czołowego polityka PO, madame HGW. Nie rzuciły się? To dziwne.   Rządowy instytut badania opinii publicznej jako jedyny od miesiąca prognozuje pierwsze miejsce partii rządzącej. Pozostałe instytuty mówią o kilku, nawet kilkunastoprocentowej przewadze PiS nad PO. I nikt nie bojkotuje CBOS-u. Nikt nawet nie pisze o tak zadziwiającej tendencyjności. W III RP nie dziwi nic.   Polska dzieli się...
Krystyna Grzybowska
Polak w internecie skarży się, że ma myśli samobójcze, bo stracił pracę i nie ma z czego żyć. Nie masz pracy, bo jesteś frajerem, weź się do roboty – radzą ci, którzy ponoć odnieśli sukces, albo wariaci napuszczeni przez media i ich władców. Bo najważniejszy jest fynans, wszystko jedno jak zdobyty.   Radosław Sikorski, namiętny zwolennik Twittera, popadł w manię prześladowczą i twierdzi, nawet wobec mediów zagranicznych, że to forum internetowe rządzi światem. Niech mu będzie, mamy w naszym kraju mnóstwo maniaków, do których należy zaliczyć polityków Platformy Obywatelskiej powtarzających nie tylko na Twitterze, że dojście do władzy PiS zagraża Polsce, jej gospodrace (nie mylić z gospodarką), podkulturze i etyce rodem z remizy strażackiej. Sikorskiemu jednak brak sukcesów...
Ryszard Czarnecki
To my, Polacy, zbudowaliśmy pierwszą rafinerię i pierwszą kopalnię ropy naftowej. To my zaprojektowaliśmy lampę naftową, kamizelkę kuloodporną, wycieraczkę samochodową, wykrywacz min, ręczną kamerę filmową czy szczepionkę przeciwko tyfusowi.   „Albośmy to jacy tacy”… Albo inaczej: „Cudze chwalicie, swego nie znacie”. Myślę o tym cytacie i tym powiedzeniu w czasie, gdy przez mój kraj przetacza się nawałnica samooskarżeń, samobiczowania i zmuszania narodu do bicia się w piersi za winy skądinąd głównie niepopełnione. Zjednoczone siły tzw. Salonu, jak to drzewiej określano, czy też, jak to się teraz mówi mainstreamowych mediów (jak zwał, tak zwał: oni wszyscy chcą, byśmy się mieli z pyszna), ćwiczą Polaków w sztuce przepraszania. Krew mnie zalewa, gdy to obserwuję. Spokojnie, całkiem...
Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski
Egzotyczna wyspa Haiti do tej pory kojarzyła się nam z dramatem polskich legionistów, których 200 lat temu wysłał tam na poniewierkę cesarz Napoleon. Teraz nałożyła się na to sprawa polskich duchownych we wschodniej części tej wyspy należącej do Dominikany. Obok bowiem skandalu z nuncjuszem abp. Józefem Wesołowskim rozgrywa się tam dramat księży michalitów, z których jeden został oskarżony o pedofilię. Co więcej, jest poszukiwany przez prokuraturę.   Znam zgromadzenie księży michalitów od wielu lat. Założone w XIX w. przez bł. Bronisława Markiewicza, księdza społecznika, zajmuje się pracą wychowawczą wśród trudnej i zaniedbanej młodzieży. Oprócz parafii prowadzi ono szkoły, domy dziecka i ośrodki młodzieżowe. Od lat 70. angażuje się też w pracę misyjną. Jego placówki są...
Katarzyna Gójska-Hejke
Polityk musi się liczyć z zainteresowaniem opinii publicznej jego przeszłością. To sprawa zupełnie oczywista – obywatele mają prawo wiedzieć, komu powierzają los swojego kraju. Dokumenty, które publikujemy w tym numerze naszego tygodnika, przeczą opowieści kandydata partii Ziobry, którą ów zaserwował wyborcom. Nie dziwi mnie nerwowość w szeregach balansującej na granicy politycznego niebytu Solidarnej Polski tuż po ich ujawnieniu. Ale zaskakuje wściekłość, z jaką liderzy tego ugrupowania zaprzeczają wszystkiemu, co kiedyś gorąco popierali. Przejrzystość w życiu publicznym, dążenie do wyjaśnienia katastrofy smoleńskiej – to tylko początek dość długiej listy zapomnianych priorytetów polityków SP. Przecież sprawę podkarpackiego Ziobry można było rozwiązać honorowo. Zamiast tego...
Tomasz Sakiewicz
Od wyborów na Podkarpaciu minęło już półtora tygodnia. Był czas na opamiętanie się. Wybrali kłamstwa i zniewagi. Fałszywie złożone przed sądem świadectwo doprowadziło do skazania w trybie wyborczym wydawcy „Gazety Polskiej Codziennie”. Można jeszcze zrozumieć takie zachowania w ferworze walki wyborczej, ale fakt, że Solidarna Polska Zbigniewa Ziobry powtarza te same kłamstwa, kompletnie dyskwalifikuje jej polityków. Publikujemy w „Gazecie Polskiej” dokumenty jednoznacznie świadczące o tym, że Kazimierz Ziobro był członkiem PZPR, ważnym działaczem ZSMP, a jego zasługi dla systemu komunistycznego wzbudziły zainteresowanie Kiszczaka. Ziobro próbował też odgrywać jakąś rolę w Solidarności, ale sam to przekreślił, odżegnując się w stanie wojennym od związku. W partii komunistycznej były...