Nr 3 z 18 stycznia 2012

Dorota Kania
Inwigilacja bez kontroli Walka gen. Krzysztofa Parulskiego, szefa Naczelnej Prokuratury Wojskowej, to zaciekły bój o zachowanie w obecnym kształcie wojskowego wymiaru sprawiedliwości. – Mało kto zdaje sobie sprawę z władzy, jaką skupia w swoich rękach gen. Parulski. To on podpisuje wnioski o zastosowanie np. podsłuchów, a decyzje podejmuje sąd wojskowy. Wszystko odbywa się poza odgórną kontrolą – ustalenia zapadają w obrębie wojskowej jurysdykcji. Po rozdzieleniu funkcji ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego gen. Parulski uzyskał pozycję, która mu daje praktycznie nieograniczoną władzę – tłumaczy nam jeden z wojskowych prokuratorów. Zdaniem naszych rozmówców podobnie wygląda sprawa tzw. zabezpieczenia kontrwywiadowczego. – Ze względu na istotny interes państwa do...
Anita Gargas
Z rąk stronników rządów PO wymknął się więc jeden z fundamentalnych argumentów, które miały przemawiać za tym, że katastrofa w Smoleńsku miała być zwyczajnym wypadkiem we mgle, do którego by nie doszło, gdyby nie psychologiczny nacisk na załogę. Bo jeśli w kokpicie nie było generała Błasika, to co miało zmuszać pilotów do lądowania? Nic. I dlatego nie zamierzali lądować. Stronnicy rządu muszą więc przyznać rację tym, którzy – jak większość członków rodzin ofiar katastrofy – twierdzili, że załoga tupolewa to nie byli samobójcy i niedouczeni piloci, ale fachowcy, którzy chcieli jedynie zejść do wysokości stu metrów – zresztą za zgodą kontrolerów lotu, wydaną na wyraźny rozkaz z Moskwy. Rozkaz odczytany z niekwestionowanych przez nikogo nagrań z wieży kontroli lotów. Co by było, gdyby...

Pages