Nr 11 z 14 marca 2018

Zajęci od paru lat wydobywaniem z dołów w ziemi i dziur w narodowej pamięci szczątków swoich bohaterów, Żołnierzy Wyklętych, nie zauważyliśmy nadciągającego tsunami. W obliczu zakłamania historii powojennej historia niemieckiej okupacji Polski, martyrologii Żydów, ale i Polaków, wydawała się w miarę opisana i znana. Kto wie, czy tego tsunami nie spowodował w jakiejś mierze właśnie powrót Polaków do tego, co miało być zapomniane. Jedyne, co nam pozostało, to przypominać, więc przypomnijmy dwa niemal równoległe życiorysy: kiedy w 1915 r. w Łodzi przychodzi na świat Maria Sand vel Zand, 20-letni August Emil Fieldorf wstępuje do Legionów Polskich i wraz z nimi walczy na froncie rosyjskim. Potem, już w polskim wojsku, bierze udział w wojnie polsko-bolszewickiej i w kampanii wrześniowej 1939...
Zrozumieć sztukę malarstwo Sztuka współczesna często nie jest łatwa do zrozumienia dla nas samych, jak zatem zachęcić do jej poznawania dzieci? Naprzeciw takim rodzicielskim dylematom wychodzi Galeria Labirynt w Lublinie, która przygotowała specjalnie dla dzieci wystawę „W tym cała sztuka”, z pracami m.in. Stanisława Dróżdża, Anny Kutery i Sławomira Marca. Ekspozycja jest ponadto punktem wyjścia do warsztatów plastycznych, na których tworząc swoje dzieła inspirowane poznanymi obrazami, dzieci bez słów poznają istotę sztuki. Jak dobrze być przedszkolakiem literatura Zbliżający się czas rekrutacji do przedszkoli wiąże się ze stresem nie tylko dla przyszłych przedszkolaków, lecz także (przede wszystkim) dla rodziców. Jak zatem mądrze przygotować się na zmiany? Jak zawsze świetnym...
Tomasz Łysiak
Był chłodny ranek marca 1934 r. W Alejach Ujazdowskich drzewa pokryte były szronem. Mieczysław Lepecki, adiutant Józefa Piłsudskiego, wszedł do sypialni, by obudzić Marszałka. Kaszlnął. Nic. Zaczął przesuwać krzesła. Znowu nic. Komendant spał. W końcu odważył się krzyknąć: „Panie Marszałku!”. Piłsudski powoli otworzył oczy. Spojrzał i mruknął: „A co?”. „Już ósma”– odpowiedział oficer. Za chwilę mieli wyjechać do Wilna, by tam, w gronie rodziny, świętować imieniny Piłsudskiego. Pod koniec życia twórca Legionów uciekał w dniu swych imienin od całego państwowego blichtru do kraju lat dziecinnych. Gdy pociąg z Marszałkiem jechał na Wileńszczyznę, ten wspominać nagle zaczął wojnę roku 1920. Rozmawiał z Lepeckim, który przyklejając czoło do szyby, patrzył na zmieniający się krajobraz. Gdy...
„Niejeden szyk, zachwiany i idący już w rozsypkę, niewiasty z powrotem do ładu doprowadziły” – pisał Tacyt o germańskich kobietach, których lękali się ponoć nawet rzymscy legioniści. Imiona przez nie noszone mówiły o wojnie i walce: Gizela, Lutgarda, Hedwig. Z wojowniczością plemion germańskich kontrastowała łagodność ich słowiańskich sąsiadów, którzy z jej powodu stali się ulubionym łupem łowców niewolników. Odbiło się to w łacińskim mianie: dla Rzymian słowo „sclavus” oznaczało zarówno Słowianina, jak i niewolnika. Imiona Słowianek przekazywały coś zupełnie innego niż Germanek: Dobrochna, Dobrawa, Radosława, Bratumiła, Bożenna. Trudno w dziejach polskich wieków średnich znaleźć kobiety mogące równać się wojennymi osiągnięciami z Joanną d’Arc, Katarzyną Sforzą czy Izabellą Kastylijską...
Nie za dużo, nie za ciężko. Śpiwór, zapasowy ciepły ciuch, żarcie w proszku, woda. Razem z plecakiem ma ważyć poniżej 8 kilogramów. To wytyczne od Łukasza, organizatora wyprawy: „Czy dasz radę na Syberii?”. Udział bierze sześć osób plus dwójka instruktorów. Do bazy wypadowej docieramy samochodami. Jadę z Darkiem (w cywilu alpinista przemysłowy) i Dominikiem (archeolog). Stamtąd ruszamy pieszo. Kilka stopni mrozu, śnieg na sosnach, gdzieniegdzie brzozy. Drogę zagradza nam terenówka z przyczepą. Nasz gospodarz, Sasza, ulitował się nad nami. Ładujemy plecaki do samochodu, siebie – na przyczepę. Balansujemy na oblodzonej blaszanej podłodze przyczepki, podskakując na wybojach, uskakując przed atakującymi gałęziami i starając się nie spaść. Wreszcie auto staje. Łukasz podaje nam współrzędne...
Jacek Liziniewicz
Według światowych ornitologów i naukowców zwierzę to nie istnieje. Jednak Węgrzy są innego zdania. Dla nich ptak ten jest symbolem wielkości ich państwa i dumy narodowej. To dlatego wizerunki Turula znajdziemy na każdym kroku, a nawet we własnej kieszeni na monecie 50 forintów. Niewiele o nim wiadomo. Polakom z pewnością będzie przypominał orła. Tymczasem ornitolodzy wskazują na większe podobieństwa do raroga albo sokoła. Oczywiście są jeszcze inne interpretacje. Turul odgrywa jednak w historii i mitologii Węgier kluczową rolą. To właśnie on miał sprowadzić dzielnych Madziarów na dzisiejsze terytorium i pomóc podjąć im decyzję, aby tutaj się osiedlić. Niektórzy Węgrzy uważają, że Turul jest mitycznym praojcem narodu węgierskiego – świętym ptakiem totemowym Arpadów lub postacią...
Wojciech Kamiński
Chorzy na białaczkę szpikową leczeni w ramach programu lekowego, w którym znajdują się leki drugiej generacji, nie mają możliwości powrotu do tego specyfiku w sytuacji, kiedy lekarze odstawią lek, a pacjent będzie miał nawrót choroby – mówi prof. Tomasz Sacha, hematolog. Rozmawia Wojciech Kamiński. Są dobre wiadomości dla osób cierpiących na przewlekłą białaczkę szpikową. Choroba, która do niedawna była śmiertelna, następnie traktowana jako przewlekła, teraz dzięki nowym lekom może zostać wyleczona. Niektórzy pacjenci nie będą musieli przyjmować leków na przewlekłą białaczkę szpikową. Kilka miesięcy temu taka informacja zagościła w charakterystyce jednego produktu lekowego nowej generacji, którym leczymy przewlekłą białaczkę szpikową. Jednak my, lekarze, wiemy już od ponad 10 lat,...
Sery z niebieską pleśnią to jedne z tych produktów, które docenią koneserzy. Podane w towarzystwie odpowiednio dobranego wina, jako dodatek do dań lub wykwintna, samodzielna przekąska sprawią, że każde przyjęcie nabierze ekskluzywnego charakteru. Wytwarza się je z mleka krowiego, owczego lub koziego. Charakterystyczny zapach i aromat zawdzięczają właśnie przerostowi niebieskiej, niebieskoszarej lub niebieskozielonej pleśni. Ich produkcja jest niezwykle pracochłonna, a okres dojrzewania trwa nawet kilka miesięcy. Aby w trakcie tego procesu zahamować rozwój pleśni na zewnątrz sera, stosuje się solenie na sucho zamiast solanki. Następnie przez tydzień do dwóch tygodni nakłuwa się je sterylnym kolcem, żeby wpuścić powietrze do wnętrza sera – niezbędne do wzrostu niebieskiej pleśni...
O tym, że warzywa, owoce i soki są cennym źródłem naturalnych witamin, wiedzą wszyscy. W Polsce, która stała się marchewkową potęgą, nauczyliśmy się korzystać z walorów tego zdrowego warzywa i tak łączyć go w sokach z owocami, że Polacy stali się liderami w spożyciu soków marchewkowych, a ich producenci z powodzeniem zdobywają dla nich zagraniczne rynki. Znana nam wszystkim marchewka ma w swoim DNA geny dzikich odmian, które prawdopodobnie pochodziły z Persji. Już starożytne plemiona germańskie zajmowały się uprawą marchewki, która w ich języku nazywała się „morha”, czyli korzeń. Jednak starożytni Rzymianie i Grecy nie gustowali w tej pierwotnej odmianie warzywa, uważając ją za niesmaczną. Ówczesnej marchewki zapewne byśmy nawet nie rozpoznali, ponieważ cztery wieki temu warzywo to...
Jan Przemyłski
O tym, że na Księżycu mogą istnieć ogromne jaskinie, wiadomo od kilku lat. Teraz jednak mamy potwierdzenie, że naprawdę się tam znajdują, a niektóre z nich są tak duże, że mogłyby pomieścić całe miasta. W 2009 r. pojawiły się pierwsze informacje o tym, że na naturalnym ziemskim satelicie mogą znajdować się potężne jamy, wydrążone wewnątrz skał przez płynącą tam niegdyś lawę. Co ciekawe, odkrycie jaskiń zawdzięczamy japońskiej sondzie Kaguya (Selene), której misja zakończyła się 10 czerwca 2009 r., jednak analiza dostarczonych przez nią danych trwa do dziś. W 2015 r. informowano o teoretycznych wyliczeniach sugerujących, że niektóre z jam na Srebrnym Globie mogą być bardzo duże – większe od wielu ziemskich miast. Kolejna analiza wyników z misji Kaguya potwierdziła istnienie i wymiary...
Jan Przemyłski
Ciemność lub obraz tak rozmazany, że niemożliwy do odczytania – tak wygląda codzienność blisko 300 mln osób na świecie dotkniętych wadami wzroku. To już niedługo może się zmienić dzięki ekspertom z firmy eSight, którzy stworzyli okulary… pozwalające niewidomym po raz pierwszy w życiu widzieć. Ostatni wynalazek kanadyjskich inżynierów z firmy eSight z pewnością odbije się szerokim echem w branży zajmującej się pielęgnacją zdrowia. Opracowali oni specjalne okulary, które umożliwiają widzenie osobom z nawet bardzo silnymi wadami wzroku i poważnymi chorobami oczu. Jak tego dokonali i jak działa ich wynalazek? Gogle eSight są po prostu zaawansowaną kamerą podłączoną do komputera, który z kolei połączony jest z wyświetlaczami OLED. Całym sekretem jest przetworzenie i wyświetlanie obrazu. Na...
Wszystkim, którzy lubią chodzić po górach, znany jest z pewnością zamek Chojnik, majestatycznie wznoszący się na szczycie w Karkonoszach. Podejście do niego nie jest zbyt trudne dla wytrawnego piechura, ale przeciętnemu turyście może zabrać nawet godzinę. W zeszłym tygodniu znalazłem się na dziedzińcu zamkowym zaledwie po 5-minutowej podróży. Nie dlatego, że jestem megawysportowany. Wjechałem tam samochodem. Najmniejszą prawdziwą terenówką, czyli modelem Suzuki Jimny. Stało się tak dzięki uprzejmości kasztelana zamku. Muszę przyznać, że to była ekscytująca wspinaczka. Podjeżdżając samochodzikiem pod stromą skałę Chojnika, czułem się jak rycerz ostrożnie prowadzący swojego rumaka. I zdałem sobie sprawę, że Jimny jest trochę jak ten rycerz. Wierny dawnym zasadom. Niegdysiejszy w obecnych...
Robert Tekieli
Niemcy zrobią wszystko, żeby osłabić więzi Polska–USA. Nie wiem, jak jest dziś, ale jeszcze parę lat temu niemiecka BND była formalnie współzarządzana przez CIA. Konsekwencje przegranej wojny są jednak dla Niemiec coraz mniejsze, choć coraz trudniejsze do wytrzymania. RFN chce zerwać się z amerykańskiej smyczy już całkowicie. My, jako najbardziej zdeklarowany obok Wielkiej Brytanii sojusznik USA w Europie, jesteśmy bezceremonialnie atakowani. Osłabiwszy nasze więzi z USA, Niemcy zbliżają się do roli jedynego geostrategicznego gracza w Europie i będą mogli, handlując z Chinami, walczyć o pozycję numer trzy na świecie. I w tym kontekście rozpatrzmy ubiegłotygodniowy atak na polskie państwo. Onet sabotuje naszą politykę zagraniczną. Medium, z zagranicznym właścicielem, próbuje wbić klin...
Marcin Wolski
Schopenhauer by się uśmiał, widząc, jak rozwinęła się opisywana przez niego sztuka erystyki. W porównaniu z jego czasami, kiedy możliwość prowadzenia sporów ograniczała się do sporu ustnego i pisemnego, elektronika dostarczyła mnóstwa innych możliwości, w których lżony pozostaje na widelcu, a lżący w dyskretnym i bezkarnym cieniu. Sztuka szkalowania uległa w dodatku uproszczeniu. Dziś, aby kogoś zaatakować, nie szuka się już całych wypowiedzi ani nawet ich fragmentów. Atak na mnie, dorabiający mi gębę antysemity, opierał się na jednym zdaniu z audycji na żywo, w której powiedziałem: „Mówienie o polskich obozach koncentracyjnych jest równie absurdalne jak mówienie o żydowskich obozach zagłady na podstawie, że więźniami byli w nich Żydzi, a niektórzy z nich musieli pracować przy...
Tomasz Łysiak
Po raz kolejny w mediach i w środowiskach politycznych przetoczyła się burza. Wszystko za sprawą tekstu Andrzeja Gajcego i Andrzeja Stankiewicza zatytułowanego „Amerykańskie sankcje wobec polskich władz”. Użyte w tytule słowo „sankcje” nie pozostawia wątpliwości, jest konkretne i zdecydowane. Gdy już ze strony USA usłyszeliśmy dyplomatyczne zapewnienia, że informacje o sankcjach są fałszywe, wtedy zewsząd (także w szeroko pojmowanym konserwatywnym obozie światopoglądowym) popłynęły różnego rodzaju wyjaśnienia, analizy i próby obrony wzmiankowanego tekstu. Wszystkie one mijają się z podstawowym wymiarem tej sprawy – odpowiedzialnością za słowo. Nie tylko za jego sens konkretny, merytoryczny, lecz także emocjonalny, za skojarzenia, jakie budzi, i za efekt, jaki może przynieść. Każdy, kto...
Katarzyna Gójska
Wspólna deklaracja premierów Polski, Litwy, Łotwy i Estonii dotycząca niewyrażania zgody na karanie naszego kraju sankcjami, których tak aktywnie domagają się eurodeputowani Platformy i Komisja Europejska, to bardzo ważny sygnał. Nie tylko dotyczący relacji w ramach Unii, potencjału i podmiotowości naszego regionu, lecz także komunikacji na linii Warszawa–Wilno. Niestety, przez ostatnie lata nie była ona najlepsza. Można nawet śmiało powiedzieć, iż ten stan był jednym z głównych osiągnięć dyplomatycznych Radosława Sikorskiego, który wiele serca włożył w to, by współpraca między Rzeczpospolitą a Litwą nie układała się niemal na każdym polu. Sama była świadkiem, jak namaszczony przez PO ambasador, zaciąg z czasów Jaruzelskiego, tłumaczył polskim dziennikarzom, że na dobrych relacjach z...
Michał Rachoń
Jacek Kaczmarski w „Opowieści pewnego emigranta” śpiewał tak: „Za tę hańbę zasługi, Warszawa czy Kraków Gomułka nam powiedział: Polska dla Polaków, już nie dla przybłędów pospolita rzecz, Wiesław jak faraon popędził nas precz. I szli profesorowie, uczeni, pisarze, pracownicy urzędu, szli i dziennikarze”. W czasie, kiedy w Polsce wykuwała się w zaciszu gabinetów Kiszczaków, Jaruzelskich i pomniejszych realizatorów polska część moskiewskiego planu płynnego przejścia suchą stopą z gnijącego realsocjalizmu w postkomunizm pełną gębą, Jacek Kaczmarski popełnił tekst. Dotyka on jednej z wielu spraw, o których w realiach postkomunizmu nie wolno było dyskutować. W „Opowieści pewnego emigranta” słyszymy bowiem relację (przy szklance „krajowej czystej”) polskiego Żyda – komunisty, który razem z...

Pages