Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Zezowate nieszczęście – pułapki polskiego losu

Dodano: 31/03/2026 - Nr 14 z 01 kwietnia 2026

Ostatnio po wielu latach przeczytałem raz jeszcze „Obywatela Piszczyka”, trylogię Jerzego Stefana, i z przekonaniem twierdzę, że to jeden z lepszych przewodników po PRL-u, jaki został napisany. Wypada uświadomić wszystkim, którzy urodzili się już po upadku muru, że PRL nie był czarno-biały – osobiście wspominam go raczej jako krainę tysiąca odcieni szarości. Szare były brudne ulice, szaro ubierali się obywatele, a ci, którzy próbowali to kontestować, na przykład nosząc kolorowe skarpetki, sami byli robieni na szaro. Tu taksówkarz mówił kilkoma językami, a profesor z awansu ledwie dukał w ojczystym. Tu można było spotkać przyzwoitego cenzora zakochanego w literaturze i celebrytę złodzieja, okradającego kolegów z garderoby. Wszelkie poszukiwane dobra można było sobie wystać albo załatwić, awans gwarantowały mocne plecy albo rola tajnego współpracownika… Kim był zatem powieściowy Jan Piszczyk – na ekranie kreowany mistrzowsko przez Bogumiła Kobielę i całkiem udatnie przez Jerzego

     
49%
pozostało do przeczytania: 51%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów oraz lektora na gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas [email protected]

W tym numerze