Mieczysław Pabis

Pierwsze symptomy, czyli bóle głowy i drgawki, pojawiły się, kiedy mój ośmioletni syn był w szkole. Mój mąż, który jest lekarzem w Domu Ulgi w Cierpieniu w San Giovanni Rotondo – szpitalu zbudowanym dzięki Ojcu Pio – zabrał go do domu. Mateusz dostał wysokiej gorączki, nie rozpoznawał bliskich, na jego ciele pojawiły się plamy. Widząc, co się dzieje, mąż zawiózł syna do szpitala, a tam z minuty na minutę stan zdrowia naszego syna gwałtownie się pogarszał. Mateusz trafił na oddział intensywnej terapii. Zaraz po przybyciu do szpitala Mateusz na kilka sekund odzyskał przytomność. Zawołał wtedy ojca i poprosił o wodę. Powiedział wtedy: „Tato, kiedy dorosnę, chcę być bogaty, żeby dać wszystko biednym”. Po tych słowach stracił przytomność. Dla nas te słowa zabrzmiały jak przesłanie....
O. Lotti podkreśla, że to właśnie z rąk Ojca Pio otrzymał sakrament Chrztu św. – Stygmatyk udzielił mi sakramentu Pierwszej Komunii św., spowiadałem się u niego, a także posługiwałem podczas jego ostatniej mszy św. – wyjaśnia o. Lotti. Kiedyś podczas spowiedzi – a było to kilka dni przed śmiercią Ojca Pio – Luciano powiedział mu, że chciałby wstąpić do zakonu. – Miałem wtedy 13 lat i od kilku nosiłem w swoim sercu to pragnienie. Ojciec Pio powiedział mi wtedy: „Dla ciebie będzie najlepiej, jak pójdziesz do seminarium mniejszego”. Już rok po śmierci Ojca Pio byłem uczniem seminarium San Elia a Pianisi. Potem wstąpiłem do nowicjatu w Morcone i tak krok po kroku zostałem kapucynem – opowiada o. Lotti. Trzy razy „Dzień dobry” O. Guglielmo Alimonti, kapucyn, świadek życia Ojca Pio, o...