Joanna Lichocka

Joanna Lichocka
Kolejne tygodnie działalności premiera Mateusza Morawieckiego pokazują, że uczynienie z niego frontmena spraw polskich na arenie międzynarodowej było strzałem w dziesiątkę. Zaczynając od kwestii wizerunkowych, na merytorycznych kończąc. Nie było dotąd szefa rządu biegle posługującego się językiem angielskim i niemieckim i prezentującego się jako jeden z przedstawicieli europejskich elit w najlepszym tego słowa znaczeniu. Wiele zabiegów godnych lepszej sprawy stosowali niegdyś propagandyści PO, by wykreować na polityka formatu europejskiego Donalda Tuska, gdy ten był premierem, ale „europejskość” lidera Platformy sprowadzała się do poklepywania go po plecach. Nic innego nie dało się wykrzesać, bo ten po angielsku zaczął jako tako mówić dopiero po wielu miesiącach urzędowania w Brukseli...
Joanna Lichocka
Różnie można oceniać zaproponowaną przez wicepremiera i ministra szkolnictwa wyższego reformę nauki, ale jedno trzeba przyznać. To może doprowadzić wreszcie do odcięcia się od dziedzictwa komunizmu w polskiej nauce. Dziś kontynuatorów rodzinnych dynastii i układów ustanowionych tu jeszcze w czasach stalinowskich mamy aż nadto liczną reprezentację. Warto pod tym kątem czytać nekrologi – kierownictwa uczelni, katedr, instytutów publikują hołdownicze wspomnienia tym, którzy – dzięki czystkom w czasie terroru – zajęli miejsca mordowanych lub tylko wyrzucanych i skazanych na niebyt w świecie nauki intelektualistów wolnej Polski. Gdyby zaś przyjrzeć się badawczo pod względem genealogicznym rodowodom współczesnych elit naukowych (mogłoby to być kolejne zadanie Marka Jerzego Minakowskiego,...
Joanna Lichocka
To, co się dzieje w ostatnich dniach w sprawie zmiany w ustawie o IPN, wcale nie jest złe. Oczywiście trudno cieszyć się z zaniepokojenia departamentu stanu USA i z gwałtownego ochłodzenia stosunków polsko-izraelskich oraz ataków dziennikarzy, ekspertów czy polityków. Przy czym – gdy w Izraelu krytyka Polski w tej sprawie jest dominującą linią, to w Polsce, w największych mediach – także. Wystąpienia antypolskie, oczywiste manipulacje i powtarzanie kłamstw o „współudziale w mordowaniu Żydów” są tam raczej normą niż wyjątkiem. Autorzy chyba nie do końca zdają sobie sprawę, że to moment bycia w snopie światła – zostaną tak, w tej właśnie postawie, zapamiętani. Mamy też do czynienia z wypowiedziami antysemickimi – wielki ich wysyp na forach społecznościowych ma taką skalę, że trudno go...
Joanna Lichocka
Głosowanie w senacie nad zgodą na zatrzymanie senatora Stanisława Koguta – przegrane przez Prawo i Sprawiedliwość – spotkało się, jak powszechnie wiadomo, ze zdecydowaną, krytyczną oceną kierownictwa partii. Chodzi nie tylko o to, że grupa senatorów wybranych z list PiS postanowiła hołdować zasadom republiki kolesi – zapomnieli najwyraźniej, że zjednoczona prawica szła do wyborów z hasłem równości wszystkich obywateli wobec prawa. Immunitet posła czy senatora nie służy zapewnianiu bezkarności ani unikaniu aresztu w sytuacji udokumentowanego przestępstwa, przedstawionego przez prokuraturę wniosku popartego zebranym materiałem dowodowym. Tymczasem zwolennicy senatora Koguta powtarzali w kuluarach, a niekiedy w mediach, że wniosek prokuratury był słaby. Ba, powielali wręcz narrację PO,...
Joanna Lichocka
Opozycja odetchnęła z ulgą – parlament uchwalił budżet na rok 2018. A tak się bali – widać to było w tekstach wielu publicystów i przebąkiwano o tym na korytarzach sejmowych. Bo jak nie będzie w terminie ustawy budżetowej, to mogą być wcześniejsze wybory – i co wtedy? Z rozbawieniem czytałam o obawach, że PiS może mieć taki plan, by nie uchwalić budżetu i doprowadzić do wcześniejszych wyborów, które, rzecz jasna, w opinii dziennikarzy i ekspertów postkomuny musiałyby oznaczać katastrofę dla tego obozu. Kataklizm, nie ma co zbierać, to już byłby koniec – taki to był ton. Ta wiara w siłę opozycji uderzająca z łamów „Gazety Wyborczej” i podobnych jej tytułów była i zabawna, i krzepiąca zarazem. Przyznali oni w tych swoich strachach, że nie ma obecnie żadnej siły na scenie politycznej...
Joanna Lichocka
Styczeń to niebezpieczna pora dla opozycji. Podobnie jak w ubiegłym roku, nie udało się im i znów wyłożyli się koncertowo. Jeden z lewicowych publicystów, Marcin Celiński, ogłosił nawet, że „w najbliższych wyborach postulat zmiany władzy jest wtórny, podstawowym jest stworzenie opozycji”. Początek roku kolejny raz odziera opozycjonistów z szat – król jest goły jak święty turecki. Przed rokiem był pasztet na Wigilię, uderzające głupotą i chamstwem scenki i śpiewy z nieudanego puczu sejmowego oraz, rzecz jasna, wyjazd na Maderę Ryszarda Petru, kreującego się na lidera tego, pożal się Boże, protestu. Tym razem niezwykłe efekty przyniósł projekt ustawy liberalizujący ustawę antyaborcyjną, skrajny, feministyczny wymysł czynnie popierany przez polityków zarówno PO, jak i Nowoczesnej na...
Joanna Lichocka
Platforma Obywatelska jest tak przewidywalna w swoich działaniach, że można w ciemno obstawiać, jak będzie się zachowywała w konkretnych przypadkach. Ktoś ze znaczących działaczy PO przyłapany jest na braniu łapówek? To oczywiście „rozgrywka polityczna”. Ustalenia komisji wyjaśniającej nieprawidłowości i przywłaszczenie mienia przez najbliższych wiceszefowej partii? „Komisja jest niekonstytucyjna”. Generalnie to naprawdę jest proste: złapią cię za rękę – mów, że to nie twoja ręka. Takie zachowania, bliższe filozofii opryszka (albo oprycha, ze względu na skalę procederu) niż reprezentantów narodu, obserwujemy od czasu do czasu, gdy wymiar sprawiedliwości na chwilę przestaje być w pełni kontrolowany przez postkomunę. Płacze i szlochy posłanki PO Beaty Sawickiej czy grube krople potu...
Joanna Lichocka
Nikt nie jest dobrym prorokiem we własnym kraju – zatem wróżyć nie będę. Ale jedno napisać można – to powinien być bardzo ciekawy rok. Trudno doprawdy pisać na parę dni przed sylwestrem tekst do numeru tygodnika ukazującego się po Nowym Roku. Taki jednak jest cykl produkcyjny „Gazety Polskiej”, że innego wyjścia nie ma – trzeba przenieść się myślami w pierwsze dni 2018 r. Na początek czekają nas poważne przekształcenia w rządzie – będą oznaczały nie tylko zmianę na niektórych stanowiskach i trochę inną organizację pracy. Będą też odpowiedzią na politykę histerii opozycji. Postkomuna – co widać było w ostatnich miesiącach roku 2017 – będzie zaostrzać kurs nienawiści i rozkręcania negatywnych emocji społecznych. Spokój i merytoryczna, konsekwentna praca rządu, której efekty mają być...
Joanna Lichocka
Biało-czerwone flagi wisiały na słupach i latarniach, zwisały z balkonów, dekorowały fasady domów i sklepów. „Już o godzinie 9 rano ustawiły się na placu formacje młodzieży zagranicznej i krajowej” – donosił „Dobry Wieczór”. O tym, jak wyglądał dzień, w którym przyszedł na świat Jarosław Marek Rymkiewicz ‒ poniżej we fragmencie powstającej właśnie książki o życiu i twórczości poety. „Bicie dzwonów i wycie syren, dźwięk niosący się wzdłuż ulicy Marszałkowskiej. Mama, w zaawansowanej ciąży, stoi na balkonie i płacze. To był dzień pogrzebu Piłsudskiego” – to najwcześniejsze wspomnienie siostry poety jest jedynym, jakim dysponujemy, gdy chcemy dowiedzieć się czegoś o okolicznościach urodzin Jarosława Marka Rymkiewicza. „Niedługo później urodził się Jarek. Pamiętam, jak szliśmy z ojcem do...
Joanna Lichocka
Przedświąteczny tydzień nie pozwala nam zapomnieć o polityce, bo jak zwykle wydarzeń moc, a i w strategii totalnej opozycji nie leży nasz spokój. Niestety, jednym z najważniejszych elementów taktyki PO jest dzielenie Polaków i budowanie konfliktu w oparciu o grę na silnych negatywnych emocjach. Powinniśmy być do tego przyzwyczajeni przynajmniej od 2005 r., kiedy po przegranych wyborach prezydenckich przez Donalda Tuska polityk ten postawił na granie nienawiścią w walce z PiS. Wiedział, że bez zbudowania silnych negatywnych emocji wobec zwycięskiej partii będzie tracił wyborców na rzecz PiS. To dlatego inwektywy, oskarżenia i przemysł pogardy był istotniejszą linią PO niż jej program. Tak jest i teraz – Grzegorz Schetyna i jego partia nie proponują niczego Polakom prócz jednego –...
Joanna Lichocka
„Precz z Kaczorem dyktatorem”, „dyktatura ciemniaków” – to nie pokrzykiwania na demonstracjach, ale wypowiedzi posłów Platformy Obywatelskiej w sejmie. Do tego – wycie i walenie w pulpit. Bezsilność pomieszana z wściekłością – tak partia Grzegorza Schetyna przeżywa zmiany w rządzie. Zmiany, które prawidłowo odczytała jako kolejne posunięcie pozbawiające ją szans na jakikolwiek sensowny wynik wyborczy w przyszłości. Do chamstwa polityków PO w sejmie już wszyscy się przyzwyczailiśmy. Wiadomo, czego się spodziewać po Nitrasie, Pomasce lub Brejzie i nie zaskoczą oni swoim zachowaniem już chyba nikogo. Ich wyczyny nie przedostają się do mediów – nawet tam wiedzą, że drący się czy walący w pulpity „przedstawiciele suwerena” to obraz kompromitujący. Niekiedy ich nagrywam – czasem powstrzymuje...
Joanna Lichocka
Jako poseł z Wielkopolski, gdzie ferm norek jest najwięcej, spotkałam się z problemem z tym związanym. Z mieszkańcami, którzy są bezradni wobec bezwzględności ludzi tego biznesu lekceważących ich prawo do normalnej, spokojnej egzystencji. Bo w tej sprawie chodzi, owszem, o zatrzymanie barbarzyństwa wobec zwierząt, ale równie mocno o dziesiątki tysięcy ludzi, którym ten biznes zatruł – dosłownie – życie. Wojtek Mucha i Jacek Liziniewicz to nieliczni dziennikarze, którzy w sprawie hodowli norek amerykańskich chcą WIEDZIEĆ, jak jest i nie boją się głosić prawdy. Rozumieją, że ludzie tego biznesu są dobrze poukładani z poprzednią władzą – chroniły ich interesy i PO, i PSL. Teraz budują wpływy na prawicy, zwłaszcza tej „narodowej”. Mają dużo pieniędzy na PR i pomysły. Stworzyli „...
Joanna Lichocka
Wygląda na to, że Polacy ostatecznie odwrócili się od „targowicy”. Mimo wielkiego nawoływania i wysiłku organizacyjnego na protesty opozycji przychodzi niewiele osób. Boleśnie przekonano się o tym w zeszłym tygodniu, gdy wzywano protestujących pod sejm, gdzie trwało pierwsze czytanie ustaw reformujących sądownictwo. Przyszło… kilkadziesiąt osób. To dlatego w piątek wieczorem, gdy przed Pałacem Prezydenckim demonstrowało rotacyjnie około 1500 osób, opozycja i „Gazeta Wyborcza” ogłaszała wielki sukces. Jednak widać wyraźnie (chyba że od soboty, gdy powstaje ten tekst, wydarzyło się coś znaczącego), że zaklinanie opozycji idzie w próżnię. Nie są wiarygodni i ciężko na to zapracowali. Widać też, że sami to czują – podczas debaty w sejmie rutynowo wyczytują z kartek te wszystkie androny o...
Joanna Lichocka
Niekiedy splot wydarzeń układa się tak, że jednoznacznie demaskuje charakter działań politycznych. Tak jest i teraz, gdy niezależne od siebie zdarzenia stawiają polityków PO w wyraźnym świetle, nie pozostawiając złudzeń co do istoty tej formacji. Straszne słowo „targowica” przywoływane jest jednak słusznie. Niczym w koncercie Jankiela z „Pana Tadeusza” pojawił się – zaraz po uroczystościach z okazji Święta Niepodległości, gdzie politycy PO składali wieńce – „fałszywy akord jak syk węża”, dźwięki „jak zgrzyt żelaza na szkle”. „Zasmuceni, strwożeni, słuchacze zwątpili, / Czy instrument niestrojny? Czy się muzyk myli? / Nie zmylił się mistrz taki! On umyślnie trąca / Wciąż tę zdradziecką strunę, melodyję zmąca, / Coraz głośniej targając akord rozdąsany, / Przeciwko zgodzie tonów...
Joanna Lichocka
Trudno ukrywać, że ostatnie publiczne wypowiedzi prezydenta Andrzeja Dudy, a także fakt, że zawetował reformę sądownictwa i stawia teraz bardzo trudne warunki do spełnienia większości rządowej, nie podobają się wyborcom PiS. Wie to pewnie każdy z Czytelników „Gazety Polskiej” – niezależnie od tego, jak oceniamy strategię głowy państwa, rozczarowanie jego postawą jest chyba najpowszechniejszą reakcją. Stykam się z tym niemal codziennie – wiem z różnych rozmów z Polakami, którzy głosowali na Andrzeja Dudę, że nie rozumieją, dlaczego w tak ważnej dla nich sprawie nie ma porozumienia, z jakiego powodu prezydent, który wielokrotnie deklarował potrzebę głębokiej reformy państwa, dziś zdaje się działać tak, jakby faktycznej zmiany nie chciał. Konsternację wywołał wywiad prezydenta dla...
Joanna Lichocka
Zdaniem wielu raczej się nie spełni. Taki, w którym będzie znów uczciwy, przyzwoity prezydent stolicy, jak wtedy, gdy Lech Kaczyński wygrał tu wybory. Ale o Warszawę trzeba mocno powalczyć – zwycięstwo, choć trudne, jest możliwe. Od tamtego czasu – zwycięstwa Lecha Kaczyńskiego i jego mądrych rządów w mieście – Warszawa bardzo się zmieniła. Także demograficznie. Przybyło mnóstwo nowych mieszkańców, tych aspirujących, ambitnych zdobywców, dla których niestety, prócz pracy w warszawskich korporacjach, awans społeczny kojarzy się z głosowaniem na tych, których promują postkomunistyczne elity i media w rodzaju TVN24. Dziś o przyszłości stolicy zdecydują w znacznym stopniu nowi warszawiacy. A ich złodziejska reprywatyzacja nie dotyczy – wyrzucanie kogoś na bruk na Nabielaka czy Chłodnej...
Joanna Lichocka
Mija dwa lata od objęcia rządów przez Prawo i Sprawiedliwość i jest to świetna pora, aby ocenić pracę poszczególnych ministrów i… podciągnąć tabory. Zmiany w rządzie będą – pytanie, jak wielkie. Decyzja na ten temat zapadnie w kierownictwie partii rządzącej i jest to oczywiste. Wiadomo już, kiedy należy spodziewać się ogłoszenia przez panią premier Beatę Szydło decyzji w tej sprawie. Stanie się to albo tuż przed, albo zaraz po szczycie Unii Europejskiej w Szwecji, który zaplanowano w dniach 16–17 listopada. Zapowiadana przez wielu publicystów gorąca jesień będzie zatem taka ze względu na ważne zmiany w rządzie. Już teraz podnoszą temperaturę dziennikarskich relacji, gazety pełne są spekulacji i przewidywań oraz mniej lub bardziej kontrolowanych przecieków. Jednym słowem, to PiS, a nie...
Joanna Lichocka
Przyznanie przez Hannę Gronkiwicz-Waltz, że pod jej rządami działała w Warszawie grupa przestępcza, jest jednoczesnym potwierdzeniem istnienia zjawiska o skali ogólnopolskiej, o czym od dawna sygnalizowali krytycy tej partii. Zamienianie państwa w wielkie żerowisko było istotą rządów koalicji PO-PSL i jest najważniejszą cechą zarządzania Warszawą przez tę partię. Pieniądze i mienie publiczne są po to, aby robić na nich interes, aby szukać sposobu na to, by popłynęły do „naszych”. Gdy internauci badali sposoby wydawania pieniędzy publicznych przeznaczonych na działalność organizacji pozarządowych w Warszawie, szybko odkryli, że ogromny strumień środków płynął do fundacji i stowarzyszeń zaprzyjaźnionych z urzędnikami i politykami PO, a niekiedy wprost do tych, które kierowane są przez...
Joanna Lichocka
Ledwie tydzień temu napisałam, że politycy PO zaczną z braku własnego popierać program PiS i kpiłam, że na billboardach pisać będą „Program PiS tak, wypaczenia nie”, a już Joanna Mucha w „Gazecie Wyborczej” właśnie w taki ton uderzyła. Opublikowała manifest „Państwo, wspólnota, polityka, praca”, o którym „GW” natychmiast napisała, że to ostatnia szansa PO, którą „przygniatają bierność, brak idei, zajmowanie się głównie sobą: kto z kim przeciw komu i jeszcze afera reprywatyzacyjna”. Nie warto się nad tym manifestem rozwodzić, bo nic z tego nie będzie – Platforma jest po prostu partią upadłą i nawet przepisywanie społecznego programu PiS nic jej nie pomoże. Ale odnotować zjawisko dla uciechy warto. Tymczasem najnowszy sondaż CBOS także nie pozostawia złudzeń totalnej opozycji. PiS ma...
Joanna Lichocka
Do szeregów totalnej opozycji z coraz większym impetem wdziera się przekonanie, że PiS będzie rządził kolejne kadencje, ich właśni liderzy walczący o demokrację są do kitu, a ludzie chcą wciąż popierać partię Jarosława Kaczyńskiego, bo… PiS ma rację. Po autentycznej złości po przegranych wyborach w ubiegłym roku, wrzaskach i blokadach w sejmie wyraźnie w ławach opozycji pojawia się rezygnacja. Wrzasków wciąż trochę w parlamencie jest, ale sprawiają coraz bardziej wrażenie żmudnego odrabiania obowiązków partyjnych. Rozpisane role, kwestie czytane z kartki – te same, tak samo, tymi samymi zdaniami. Śladów furii już prawie nie ma, zastąpiła ją frustracja. Rutyna powtarzanych sloganów o zamachach na demokrację czy łamaniu konstytucji znudziła się też już chyba samym działaczom PO i...
Joanna Lichocka
Sejm uchwalił zmiany w prawie prasowym. System III RP nie ma powodów do radości – jednym z jego fundamentów jest to, że media są narzędziem sprawowania władzy i kontrolowania postaw politycznych Polaków. Wzmocnienie pozycji dziennikarzy wobec szefów i właścicieli wydawnictw jest dla niego zagrożeniem. Prawo prasowe uchwalone w 1984 r., zaraz po stanie wojennym i weryfikacji dziennikarzy przez reżim Jaruzelskiego, obowiązuje do dziś. Ustawa, która miała nawet odwołanie do konstytucji PRL, nikomu z „autorytetów” medialnych ani z polityków partii „demokratycznych”, „wolności” i „obywatelskich” nie przeszkadzała. Politycy dzisiejszej opozycji, w różnych konfiguracjach sprawujący – z małymi przerwami – rządy przez cały okres III RP, mają pełne usta frazesów o wolności prasy. W praktyce...
Joanna Lichocka
„Może zechciałby pan opowiedzieć o pańskim wypadku, który spowodował pan pod wpływem alkoholu i zasłaniał się immunitetem poselskim?” – pytał poseł Platformy Obywatelskiej kandydata na ambasadora w Chorwacji. Działo się to podczas obrad Komisji Spraw Zagranicznych, która miała zaopiniować proponowanego przez ministerstwo kandydata na szefa placówki w Zagrzebiu. Andrzeja Jasionowskiego, dyplomatę z dużym doświadczeniem, PO postanowiła na komisji zaatakować, bo wspierał proponowaną przez PiS reformę służby zagranicznej. Zatem poseł Tomasz Lentz, bo to ten polityk podniósł zarzuty o wypadku, pytał arogancko: „Czy pan był pod wpływem alkoholu, czy nie?!”. Na głosy oburzenia innych członków komisji (ale nie tych z PO) oświadczył tryumfalnie: „Kandydat ma w swoim życiorysie taki niechlubny...
Joanna Lichocka
Rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar to obok byłego przewodniczącego Trybunału Konstytucyjnego Andrzeja Rzeplińskiego urzędnik-polityk, który jest wielką nadzieją postkomuny. Zaangażowany w walkę z rządem Prawa i Sprawiedliwości i nadużywający w tej walce funkcji, którą pełni. Bodnar opowiada głupstwa o stanie wolności w Polsce, uczestniczy w debatach, których celem jest propagowanie haseł o „pełzającym autorytaryzmie”. I pewnie czerpie z takiego czysto politycznego sposobu funkcjonowania na urzędzie wiele satysfakcji – w końcu jest cytowany i zapraszany na różne „salony” jako „autorytet” i „obrońca”, a balonik lewicowo-liberalnego prestiżu jest całkiem już krągły i spory. Zatem pewnie pan Bodnar jest z siebie niezwykle zadowolony, gdy walcząc z reformą sądownictwa broni kasty...
Joanna Lichocka
Obok reformy sądownictwa jesień może zdominować temat dekoncentracji mediów. Projekt niedługo powinien trafić do Sejmu. Będzie to świetny moment do obejrzenia teatru politycznego – z rozdzieraniem szat i lamentami o niszczeniu wolności słowa. Odzywają się dziś na ten temat publicyści i dziennikarze niemieckich wydawnictw – wątek zamachu na „wolne media” funkcjonuje już najwyraźniej jako wytyczna w obiegowych instrukcjach dla pracowników. To pod tym hasłem będzie próbował utrzymać swoją dominację na rynku kapitał niemiecki. Ale odzywają się także ludzie współodpowiedzialni za obecny stan rzeczy. Np. były członek Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji Krzysztof Luft. Już przy sprawie reformy sądownictwa stwierdził, że reforma ta oznaczać może „koniec TVN, Polsatu, RMF, Zet”. Czemu...
Joanna Lichocka
Niezwykła jest gorliwość i spontaniczność zachowań tutejszych wasali, jakie możemy obserwować tego lata. Jakby trwał festiwal na najbardziej głęboki i pokorny pokłon wobec interesów Berlina i Paryża. O palmę pierwszeństwa w tej dziedzinie ścigają się politycy opozycji i ich przyjaciele w postkomunistycznych mediach. Eurodeputowany Michał Boni swój głęboki dyg wykonał podczas debaty w Parlamencie Europejskim na temat Polski. Obrady zorganizowano 31 sierpnia – jakby po to, by także tym uderzyć w Polskę, by w rocznicę Porozumień Sierpniowych nie mówić o wielkości zrywu Polaków, lecz o rzekomym łamaniu przez nich zasad demokratycznych. A zatem w rocznicę powstania wielkiego ruchu Solidarności były tajny współpracownik Służby Bezpieczeństwa mówił, że dziś rządzący niszczą polską Solidarność...
Joanna Lichocka
Jak co roku przed rocznicą podpisania Porozumień Sierpniowych trwa akcja dyskredytowania tej rocznicy. To nic innego jak odbieranie Polakom poczucia zwycięstwa nad komuną. Bo z tego poczucia płynie siła, której ci, co stali tam gdzie ZOMO, nadal się boją. Tu i teraz. I nienawidzą Solidarności. Sierpień był nie tylko sukcesem strajkujących załóg zakładów w całym kraju, sukcesem związkowym. Był, pisząc całkiem prosto, sukcesem wolnych Polaków, odniesionym nad moskiewskimi sprzedawczykami. Miał wymiar moralny, który upokarzał i demaskował PRL oraz jego strażników. Otwierał drogę do pytań o bandyckie korzenie ludzi tego systemu, o zbrodnie, których ofiary są dopiero teraz wydobywane z bezimiennych grobów, o przeszłość Kiszczaka i Jaruzelskiego oraz ich kompanów... Solidarność była przez...
Joanna Lichocka
Niezwykle gładko opozycja i media postkomunistyczne przeszły do porządku dziennego nad śmiercią sędziego Trybunału Konstytucyjnego prof. Lecha Morawskiego. Nie było najdrobniejszej autorefleksji po miesiącach brutalnej nagonki, jakiej profesor Morawski podlegał. Jedyne, na co zdobyła się „Gazeta Wyborcza”, to wyłączenie możliwości zamieszczania komentarzy pod informacją o śmierci profesora. Zalew nienawiści pod adresem zmarłego nawet ich poruszył. A przecież ta nienawiść to ich osobisty chów. Miesiące hejtu na wybitnego prawnika i filozofa, wykładowcę akademickiego i patriotę zebrały wstrząsające żniwo. U ludzi postkomuny nie wywołało to jednak żadnej zmiany postaw. Nowy kandydat na sędziego Trybunału Konstytucyjnego proponowany przez Prawo i Sprawiedliwość na miejsce zmarłego...
Joanna Lichocka
Wyborcom PO i Nowoczesnej należą się nieustające wyrazy współczucia i po raz kolejny je składam. Trudno właściwie pojąć, jaki fenomen sprawia, że PO ma w sondażach poparcie 20 proc. Polaków. Wydaje się to coraz bardziej wyrazem desperacji. Echo dramatu rozgrywającego się w obozie antyPiS można było odczytać z analizy sondażu dla związanego z KOD portalu OKOpress. Po protestach przeciw reformie sądownictwa, gdy autorom portalu wydawało się, że oto – ich rękami przecież także – robi się w Polsce antypisowska rewolucja, młodzi wylegli na ulice i jest nadzieja, że przywrócą „demokrację”, wynik sondażu był jak fanga w nos zaangażowanych redaktorów. Okazało się, że PiS cieszy się poparciem 40 proc. Polaków, największym od zwycięstwa wyborczego w 2015 r. i większym od tego, które wówczas PiS...
Joanna Lichocka
Spadek bezrobocia w Polsce osiągnął kolejny rekord – teraz jest to poziom 7,1 proc. W świetnej sytuacji jest budżet państwa – w lipcu nadwyżka wyniosła niemal 6 mld zł. Złotówka jest najsilniejszą walutą świata, a Polska jest umieszczana w rankingach jako najbardziej atrakcyjny gospodarczo kraj w regionie. Narodowy Bank Polski prognozuje wzrost gospodarczy na poziomie 4 proc. To tylko kilka informacji z ostatniego tygodnia dotyczących stanu państwa. Gdyby powyższe zdania jako proroctwo tego, co się stanie w Polsce, gdy zacznie rządzić PiS, napisał jakiś publicysta przed wyborami w 2015 r., zapewne wszyscy wyśmialiby go jako niepoważnego fantastę. Obowiązywała przecież doktryna, że rządy PiS dla gospodarki mogą oznaczać same wstrząsy, że socjalne propozycje wyborcze zrujnują budżet, a...
Joanna Lichocka
Politycy rozjechali się na wakacje, Kancelaria Prezydenta rozpoczęła (mam nadzieję) pracę nad projektami ustaw o KRS i Sądzie Najwyższym, a postkomuna próbuje rozwiązać kilka dylematów naraz. Po pierwsze – kto właściwie ma być przywódcą opozycji, a po drugie – jak walczyć z kolejnymi inicjatywami PiS i z którą najpierw? Kwestia wykreowania nowego lidera obozu postkomunistycznego staje się sprawą palącą. Demonstracje organizowane przeciw zmianom w sądownictwie pokazały wprawdzie, że system III RP wciąż umie skołować całkiem sporą grupę Polaków, ale pokazały też, że ci przyciągnięci zabiegami propagandowymi ludzie nie dają się na tyle ogłupiać, by chcieć widzieć na swoich wiecach Grzegorza Schetynę, Ryszarda Petru czy Władysława Frasyniuka. Przez dwa-trzy dni ostatnich demonstracji było...
Joanna Lichocka
Imperium kontratakuje. Po tym, jak w zeszłym tygodniu ustawę o Sądzie Najwyższym uchwaliły Sejm i Senat, cała furia i atak postkomuny skierowane są na prezydenta Andrzeja Dudę. Presja jest potężna i wymaga od tego, kto jej podlega, nie lada hartu ducha. Właśnie na osłabienie prezydenta ukierunkowana jest od początku jego kadencji uwaga postkomuny. Ośmieszanie, podrywanie autorytetu – to stosowano już w przeszłości wobec Lecha Kaczyńskiego, licząc nie tylko na osłabienie możliwości skutecznego sprawowania urzędu przez śp. Prezydenta, ale i na uderzenie osobiste, w odporność psychiczną. Dlatego najpodlejsze insynuacje, które miały obrażać prezydenta osobiście, obliczone były na wywoływanie emocji u niego samego. Lech Kaczyński miał świadomość tego procesu, nie uległ jego mechanizmom, ale...
Joanna Lichocka
W chwili gdy powstaje ten tekst – w sobotę rano – nie wiemy, do jakiego stopnia opozycji udaje się zakłócić obrady parlamentu. Wiadomo, że używa tych samych narzędzi – „ulica i zagranica”. I że prócz bojówek oraz paru kolegów Tuska z KE na niewiele mogą liczyć. Jesteśmy niewątpliwie w punkcie kluczowej zmiany zapowiadanej przez PiS w kampanii wyborczej – reformy sądownictwa, która ma przeciąć patologie i układ sił w środowisku sędziowskim wyrastającym jeszcze z PRL. I która w konsekwencji podetnie podstawy systemu postkomunistycznego w Polsce. Banałem jest powtórzenie, że środowisko sędziowskie nigdy nie rozliczyło się z komunizmem. Warto jednak przytoczyć słowa z apelu Stowarzyszenia Godność, działaczy gdańskiej opozycji antykomunistycznej w PRL, do parlamentarzystów: „Z...
Joanna Lichocka
Słowa Donalda Trumpa pokazują jednoznacznie, że granica rosyjskiej strefy wpływów znów została przesunięta zdecydowanie na wschód od granic Polski. Nie będę zbyt wiele pisać o wizycie prezydenta USA Donalda Trumpa, bo wszyscy o niej piszą i pisać pewnie będą jeszcze przez kolejne numery tygodników opinii. Nikt od czasów papieża Jana Pawła II nie dowartościował tak Polaków w oczach świata jak ten amerykański prezydent. W ogóle żaden światowy polityk – może prócz Ronalda Regana, gdy wprowadzono w Polsce stan wojenny – nie zrobił w tej mierze tyle, co Donald Trump tym nieco ponad półgodzinnym wystąpieniem. Było to wydarzenie historyczne, do którego będziemy się odwoływać przez kolejne lata – to nie ulega wątpliwości. Wypowiedziane dobitnie gwarancje bezpieczeństwa dla Polski są także nie...
Joanna Lichocka
Komisja weryfikacyjna i komisja ds. Amber Gold będą miały prawdopodobnie nie mniejsze znaczenie dla opisu istoty systemu III RP niż niegdyś komisja rywinowska. Dziś wystarczy chcieć wiedzieć – fakty wykładane są jak karty na stół. Z każdym kolejnym wistem politycy PO reagują zaś coraz rozpaczliwiej. Oczywiście nie należy się spodziewać, że większa część środowisk popierających partie postkomunistyczne odstąpi od wypróbowanej metody odmowy wiedzy. Wypierania rzeczywistości. Walnie wspierają je media postkomuny, które po prostu starają się ustalenia komisji ds. Amber Gold przemilczeć lub zneutralizować. Niemniej, dzięki pracy mediów niezależnych oraz mediów publicznych, mają z tym przykrywaniem kłopotliwych informacji coraz większy problem. Widać to po słupkach oglądalności. TVP Info...
Joanna Lichocka
Sondaż dla portalu oko.press wprowadził poczucie kompletnej beznadziei w samym jądrze postępu. Uzyskano jednoznaczne ustalenie – PiS bije rekordy poparcia. Oko.press to portal utworzony przez środowisko „Gazety Wyborczej” i KOD. Trzeba przyznać przeciwnikom – robiony jest nieźle, choć zmagania z rzeczywistością piszących tam autorów bywają częściej zabawne niż przenikliwe. Widać warsztat rzemiosła dziennikarskiego starych, przedinternetowych czasów i wierność – kompletnie beznadziejną – okrągłostołowemu systemowi. Jednym słowem – straceńcy robiący trochę nowszą, choć malutką „Wyborczą”, za to przy umiarkowanej w porównaniu z nią dozie hejtu. Ma to być głos obrońców demokracji, punkt odniesienia, wysepka wolności w państwie pod autorytarnymi rządami. No i zamawiają sobie sondaże. Bo...
Joanna Lichocka
Zawodzą dotychczasowe sposoby socjotechniczne postkomuny. Zawodzą i już. A Polska wymyka im się z rąk na dobre. Kilka stałych działań dyscyplinujących wobec wyborców stosowanych w obronie systemu III RP okazuje się być właśnie więcej niż wątpliwymi. Musi to budzić frustrację agorowych autorytetów, a frontowi medialni żołnierze systemu przełykają publicznie gorzkie pigułki rozczarowania. To, co działało dotąd zwykle w strategii anty-PiS, skończyło się. Ba, zaczyna budzić zażenowanie, oburzenie lub śmiech. I to w tej części społeczeństwa i elit, którą dotąd salon postkomuny uważał za swoją. Smutnym tego przykładem była próba wywołania agresywnej niechęci wobec premier Beaty Szydło przez PO. Smutnym, bo zupełnie na zimno, cynicznie obliczonym na spowodowanie skandalu międzynarodowego i...
Joanna Lichocka
Najnowszy sondaż CBOS pokazuje dwukrotną przewagę obozu Zjednoczonej Prawicy nad PO. Należy się właściwie dziwić, że różnica jest tak… mała. Po ostatnich ujawnionych informacjach o poczynaniach polityków partii Tuska należałoby się spodziewać znaczniejszego spadku poparcia. Ale być może wszystko jeszcze przed nami i dożyjemy czasów, gdy tej formacji, oprócz najbliższych rodzin działaczy tej partii i byłych esbeków, nie będzie popierał już nikt i wyzwaniem stanie się dla niej przekroczenie progu wyborczego. Byłoby to sprawiedliwe wobec do tego, co w świetle kolejnych informacji sobą reprezentują. Kłamstwo, cynizm, żerowanie na państwie, brak podstawowych kompetencji do pełnienia funkcji publicznych. Moralnych i merytorycznych. Formacja ta nigdy nie powinna rządzić Polską – ciarki...
Joanna Lichocka
Odrzucenie PO nie jest kwestią poglądów politycznych czy gospodarczych. To dziedzina przyzwoitości. Część jej dotychczasowych wyborców już to wie. Katastrofa w Smoleńsku przypomniała, że polityka ignorująca zasady i wartości prowadzi do tragedii. Rząd Donalda Tuska podjął wtedy wprost grę z Kremlem przeciw polskiemu prezydentowi. W tej wspólnie prowadzonej przez Putina i Tuska operacji dyskredytowania Lecha Kaczyńskiego i podważania sensu jego przyjazdu do Katynia w 70. rocznicę mordu na polskich oficerach stawką okazało się bezpieczeństwo głowy państwa i towarzyszących mu osób. Za tę grę Donald Tusk i ministrowie jego rządu powinni kiedyś stanąć przed Trybunałem Stanu. Ale katastrofa smoleńska przypomniała także coś jeszcze – przesłanie hen, z greckich tragedii. Odrzucenie zasad...
Joanna Lichocka
Politykom i propagandystom opozycji należą się wyrazy współczucia. Ich zapowiedzi o grożącej Polsce katastrofie w związku z rządami PiS spełniają się dokładnie na odwrót. Pamiętacie Państwo, jak zapowiadano, że Polskę czeka kryzys grecki? Że bankructwo finansów, upadek gospodarki zarządzanej przez „nieudaczników z PiS” jest pewne jak dwa razy dwa jest cztery? Biedni działacze PO i Nowoczesnej oraz ich ogłupiali retoryką á la Leszek Balcerowicz dziennikarze i eksperci muszą dziś łykać gorzkie pigułki jedna za drugą. Właściwie każdy dzień przynosi informacje, które pokazują, jak rozmijali się z prawdą. Oto garść tylko niektórych, jakie pokazały się ostatnio, a które opozycja próbuje przemilczeć. W tym roku, od stycznia do kwietnia, w porównaniu z zeszłym rokiem – przeciętna płaca wynosi...
Joanna Lichocka
Będą kolejne decyzje rządu w sprawie polepszenia sytuacji materialnej Polaków. Znów wzrośnie płaca minimalna i stawka godzinowa. Dobra zmiana jest bowiem dla ludzi – nie dla postkomunistycznych elit. Minister rodziny, pracy i polityki społecznej Elżbieta Rafalska skierowała do Komitetu Stałego Rady Ministrów propozycję podniesienia minimalnego wynagrodzenia do 2100 zł. Byłoby to 47,27 proc. przeciętnego wynagrodzenia. Wzrost płacy minimalnej ma obowiązywać od 1 stycznia. Wiąże się to także z podniesieniem minimalnej stawki godzinowej. Od przyszłego roku pracodawcy nie będą mogli płacić mniej niż 13 zł i 70 gr. Oznacza to, że najniższe wynagrodzenie wzrośnie o około 5 proc. Propozycję minister Rafalskiej musi zaakceptować rząd i… może te kwoty jeszcze nieco podnieść. Tak było w ubiegłym...
Joanna Lichocka
Wolność słowa i niezależność dziennikarzy to sprawa obca dla postkomuny, która nie rozumie i nie szanuje tych pojęć. Platforma Obywatelska udowodniła to przez lata swoich rządów, gdy w mediach kontrolowanych przez nią i tych z nią „zaprzyjaźnionych” nie mógł pracować żaden dziennikarz, wydawca czy publicysta, który otwarcie krytykowałby w nich jej poczynania. Postkomuna – PO-PSL-SLD – wyrzucała wszystkich. Taka praktyka obejmowała również zakaz zapraszania do mediów tych dziennikarzy i publicystów. To dlatego przez wiele lat w mediach publicznych nie można było natknąć się na Tomasza Sakiewicza, Bronisława Wildsteina czy Rafała Ziemkiewicza. Stosowano to także wobec ekspertów i publicystów. Przez lata w TVP nie występowali ani dr Barbara Fedyszak-Radziejowska, ani prof. Zdzisław...
Joanna Lichocka
Odejście Marka Magierowskiego z funkcji rzecznika to strata dla urzędu prezydenta. Piszę to nie jako poseł PiS (proszę tego nie traktować jako stanowiska Klubu PiS), ale publicystka i koleżanka po fachu (poprzednim) Magierowskiego. Zaangażowaliśmy się w politykę niemal w tym samym czasie i z oczywistych względów kibicuję mu. Jako rzecznik był świetny, dodawał dużo uroku i inteligenckiego sznytu urzędowi prezydenta, co – zwłaszcza po obrazie kancelarii prezydenckiej, który zbudowano podczas kadencji Bronisława Komorowskiego – było skokową zmianą na plus. Jak wiadomo, Magierowski zna siedem języków i w każdym ma coś do powiedzenia. Ma też cięty język i umiejętność dowcipnej riposty, swobodnie operuje ironią zamiast agresją i radzi sobie z najbardziej odrażającymi propagandystami. Słowem...
Joanna Lichocka
Trwa podgrzewanie atmosfery przed demonstracją PO. Wymyślono cykl marketingowych zabiegów, zaplanowanych po to, by marsz się udał. Stymulacja elektoratu PO to jego główny cel. Pojawiły się billboardy z napisem: „Wyborco PiS, czy ci nie wstyd?”, w oczywisty sposób skierowane do… wyborców PO. Ci, którzy głosowali na Prawo i Sprawiedliwość nie są adresatami tej outdoorowej akcji, bo wstydzić się nie mają  czego. Ich partia realizuje kolejne punkty programu zapowiadanego w kampanii wyborczej, gospodarka ma się świetnie, bezrobocie najniższe od lat, a jedyne, co może budzić zażenowanie, to politycy obecnej opozycji. Billboardy mają sprawić satysfakcję wyborcom PO, stworzyć w ich oczach wrażenie wyższości moralnej nad wyborcami PiS. Jest to o tyle zdumiewający zabieg, że odbywa się...
Joanna Lichocka
Dwukrotnie większe poparcie dla PiS niż dla PO i wyższe niż dla wszystkich partii opozycyjnych razem wziętych – na wiosnę złudzenia postkomuny prysły. Było do przewidzenia, że sondaże odbiją, jednak to, że korekta w górę przyszła tak szybko, pokazuje siłę rządu Beaty Szydło. Okazało się, że obóz postkomunistyczny ciągle odbija się od ściany. To dobrze dla Polski. Choć przyznać trzeba, że PO i jej propagandyści dwoją się i troją. Większość „informacji”, jakie docierają do Polaków z głównych mediów komercyjnych, to przekazy dnia Platformy. Od dawna nie zachowują żadnych pozorów ani TVN, ani media Agory. Dbałość o pluralizm zapraszanych do studia gości? Rzetelna informacja przedstawiająca obiektywnie stanowiska różnych stron? Weryfikowanie informacji przynajmniej w dwóch źródłach? Wolne...
Joanna Lichocka
Czy się to komuś podoba, czy nie, trzeba powiedzieć sobie jasno: ciężar odbudowania polskiej wspólnoty spoczywa na Prawie i Sprawiedliwości. Ktoś się może na to zżymać: dlaczego to PiS ma sklejać naród? Dlaczego ma poszukiwać sposobów zasypania przepaści, której nie stworzył? Odpowiedź jest banalna – bo nikt inny tego nie zrobi. Nie jest zainteresowany. Od lat dzielenie wspólnoty, skłócanie Polaków było jednym z narzędzi (niekiedy kluczowym) sprawowania władzy przez partie III RP. Postkomunistyczny system, zanim PiS doszedł do samodzielnych rządów, zadrżał w posadach tylko raz. Wtedy, gdy po śmierci Papieża Jana Pawła II zjednoczony naród wysnuł wnioski z dotychczasowego stanu klasy politycznej. I w pół roku po odejściu Ojca Świętego postawił na sanację państwa, głosując w większości...

Pages