Jacek P. Laskowski

Jacek P. Laskowski
Przebrani za postacie A barwna, szalona legenda międzywojnia, Wieniawa? Jak można było zrobić z niego coś takiego? Coś, w czym wystąpić by mógł dowolnie wybrany ktoś? Nie trzeba było do tego aktora obdarzonego takim temperamentem jak Linda! No tak, ale Wieniawa choć trochę podobny do siebie rozsadziłby ten ulizany na modłę trzeciej Erpe scenariusz, zmuszałby do napisania go całkiem inaczej. Po ułańsku. Po niepodległościowemu. Tradycyjnie po polsku. A tak się, widać, stać nie miało. Nie to było temu filmowi pisane. Pewnie że nie jest tak, iż nie ma tu na czym oka i ucha zaczepić. Może się komuś mniej czy bardziej podobać śpiewogrająca Natasza Urbańska, ale w sumie wychodzi ona z tego, co jej zadano, wdzięcznym, tanecznym krokiem. Na przeładowanie filmu scenkami kabaretowymi i...