Artur Jarząbek

Gdy pod koniec XIX wieku Henryk Jordan przywiózł do Galicji skórzany flak wypełniony powietrzem, nie mógł przypuszczać, że 130 lat później dziesiątki tysięcy ludzi, zrzeszonych w ponad 5 tysiącach klubów, będą rywalizować między sobą na oczach setek tysięcy kibiców zasiadających na ogromnych stadionach wybudowanych za miliardy złotych. A polska reprezentacja otrze się o finał Mistrzostw Świata. Tak właśnie wyglądały początki piłki nożnej na polskich ziemiach. W futbol zaczęto grać na długo przed tym, jak Polska odzyskała niepodległość. Już w 1889 roku Jordan wyprosił – u ówczesnych włodarzy grodu Kraka – wydzielenie odrębnego terenu do uprawiania sportu. Tak powstał pierwszy ogródek jordanowski. Właśnie tam, zaledwie rok po otwarciu, grupy dzieci zaczęły trenować nową dyscyplinę sportu...
O powojennej historii Legii Warszawa, zabraniu jej nazwy na rozkaz Związku Radzieckiego oraz o wielkich piłkarzach klubu: Brychczym, Deynie i Pohlu – opowiada Wiktor Bołba, twórca i kustosz klubowego muzeum Można powiedzieć, że Legia miała dwa początki – pierwszy w 1916 roku i drugi po 1945, kiedy klub trzeba było budować niemal od początku. Zabrało się za to Ludowe Wojsko Polskie. Czy według Pana dobrze się stało, że klub trafił pod opiekę, jakkolwiek by spojrzeć, komunistów? Z perspektywy czasu myślę, że tak. Dzięki temu udało się go odbudować i sportowo, i technicznie. To były inne czasy, które rządziły się swoimi prawami. Wojsko pomagało przy odgruzowywaniu zniszczonego stadionu. Pierwsza powojenna drużyna piłkarska to też byli wojskowi. Kapral Kazimierz Górski stacjonował tu ze...