21 września 2011

„Noviny pro chuligány” – tak linię programową „Gazety Polskiej Codziennie” określiła czeska gazeta „Hospodářské noviny”. Zaliczyła ona powstanie prochuligańskiego dziennika do nielicznych – obok wypasu owiec na Błoniach – ciekawych wydarzeń w nudnej kampanii wyborczej w Polsce. Tym bardziej iż: „Jedním z komentátorů listu má být i proslulý vůdce fanoušků Legie Varšava »Staruch«, toho času pobývající ve vazbě”. Za co naprawdę „toho času” Staruch „pobýva” w areszcie na Białołęce, dziennikarz Martin Ehl już nie sprawdził. Zadowolił się plagiatowaniem głupot „GW”. Kopiuj, przetłumacz, wklej – oto standardy pracy wielu zagranicznych korespondentów w Polsce. Owi znawcy nie rozumieją nawet, od kogo przepisują. I co o wiarygodności źródła sądzi tubylcza ludność.

„Gazeta Wyborcza” ocenzurowała Piłsudskiego! Atakując „Gazetę Polską Codziennie” napisała, że szef działu opinie „GP Codziennie” Piotr Lisiewicz stwierdził, iż linia programowa dziennika to „bić k... y i złodziei”. Znaczy nie Marszałek, ale ja sam taką chamską nawijkę wymyśliłem. A może to Staruch z Litarem wspólnie pracowali nad jej koncepcją? Jeden wymyślił do połowy, a drugi resztę.

Idą ulicą paranoik i schizofrenik. Nagle paranoik mówi: – Ty, chodźmy na drugą stronę, z naprzeciwka idą dresiarze, jeszcze nas zleją. – Spoko, nie paranoizuj, idziemy dalej. Zrównali się z dresiarzami, ci ich zaczepili. Szast-prast-chlast – schizofrenik pozamiatał dresiarzami ulicę. Paranoik pyta: – Ty ćwiczyłeś jakieś sztuki walki czy coś? – Skądże. To proste. Ich było pięciu, a mnie – dziesięciu. Ten dowcip przypomniał mi się, gdy przeczytałem Marcina Wojciechowskiego z „Gazety Wyborczej”: „tylko paranoik może uznać, że Polska klęczy dziś przed kimkolwiek. Polska jest wreszcie normalnym, suwerennym krajem”. Schizofrenikowi Wojciechowskiemu stopień suwerenności Polski mnoży się w oczach razy dziesięć.



A propos afery z Nergalem. W mojej podstawówce w połowie lat 80. słuchało się metalu...
[pozostało do przeczytania 49% tekstu]
Dostęp do artykułów: