14 września 2011

„Bo Warszawa, Warszawa, Warszawa jest od tego, aby bawić się, aby bawić się, aby bawić bez rudego” – tej radosnej przeróbki piosenki Majki Jeżowskiej posłuchali sobie uczestnicy meczu piłkarskiego Gwiazdy TVN kontra Politycy. Tusk w czasie meczu wcale nie stchórzył, tylko wycofał się na z góry upatrzone pozycje. Na murawę delegował chwilowo Schetynę. Nie chciał powtórki z rozrywki z warszawskiej Agrykoli, gdzie w otoczeniu dzieci przez półtorej godziny musiał słuchać okrzyków w rodzaju „Nie podawaj do matoła”. Z innych powodów na boisku nie pojawił się poseł Tomasz Dudziński z PJN. Jak donieśli nam nasi szpiedzy w tym ugrupowaniu, w czasie treningu przed meczem z TVN nieruchawemu na co dzień posłowi coś strzyknęło w kolanie. Przez co chodzi z nogą w gipsie. Znaczy kuleje. Jak całe jego ugrupowanie. Związek Syndykalistów Polskich pikietował pod barem Krytyki Politycznej „Nowy Wspaniały Świat” w Warszawie. Powód? Złe traktowanie pracowników. Barmani „są zatrudnieni na umowy zlecenie,
     
22%
pozostało do przeczytania: 78%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze