PZPN i PO w obronie „frajera Sikorskiego”

Dodano: 12/08/2011 - Nr 32 z 10 sierpnia 2011

Nizielski w bardzo butnym tonie pouczał prezesa Zawiszy Bydgoszcz Radosława Osucha. Groził, że jeśli kibice nie zdejmą transparentu, on zabierze z boiska sędziów, przerwie mecz i ogłosi walkower na rzecz klubu z Elbląga. Twierdził też, że ukarze klub zamknięciem stadionu na kolejny mecz ligowy. – Po raz pierwszy spotkaliśmy się z sytuacją, gdy delegat PZPN tak ostro zareagował na wywieszony przez nas transparent – relacjonuje Maciej Zawadzki, prezes Stowarzyszenia Kibiców Zawiszy Bydgoszcz. Kibice zaskoczeni byli skalą represji, jakie mogą ich spotkać za wzięcie w obronę pamięci o żołnierzach walczących w Powstaniu Warszawskim. – Nie znam takiego przypadku, żeby z powodu transparentu przerwano mecz i przyznano zwycięstwo walkowerem drużynie gości – mówi Maciej Zawadzki.Polityczna decyzja delegata Wszystko wskazuje na to, że decyzja delegata była podyktowana jego sympatiami politycznymi. Jak się bowiem okazuje, Andrzej Nizielski jest aktywnym działaczem Platformy
     
40%
pozostało do przeczytania: 60%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze