Dotkliwy brak

Dodano: 23/03/2011 - Nr 12 z 23 marca 2011

Paweł nie żyje już dwa lata. Urodzony w 1948 r., zmarł 23 marca 2009 r. Zdecydowanie przedwcześnie! Brakuje mi jego rozmów, rad, jakich udzielał, i wsparcia mych przedsięwzięć z zakresu historii alternatywnych (których był zwolennikiem i prekursorem). Mogłem zadzwonić do niego w środku nocy z jakąś kwestią historii XX wieku i nie tylko, a on nie musiał nigdzie szukać, błyskawicznie udzielał odpowiedzi. Należał do ginącej rasy erudytów, którzy doskonałą pamięć łączą z gigantyczną pracowitością oraz ze śmiałością stawiania i dowodzenia własnych koncepcji. Czasem tak ryzykownych jak koncepcja sojuszu z Niemcami przed wybuchem II wojny światowej, którą pozwoliłem sobie rozwinąć w dedykowanej Pawłowi powieści „Wallenrod”. Był odważny. I płacił za to wysoką cenę. Kto wie, czy w razie wygranej wojny z rakiem nie przegrałby batalii z gremium profesorskim, które próbowało dokonać na nim aktu wykluczenia. Był przecież na liście „typów” Michnika. Typów naturalnie do odstrzału. Nawiasem mówiąc,
     
33%
pozostało do przeczytania: 67%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze