Dzieciaki z „Radosława”

Dodano: 02/08/2011 - Nr 31 z 3 sierpnia 2011

Zapach i smak walki Na bazie wielkiego zainteresowania tematyką powstańczą, jakie wywołało otwarcie Muzeum Powstania Warszawskiego, odbyła się na Woli pierwsza inscenizacja powstańcza. Stanęła barykada z poprzewracanych tramwajów, zabrzmiały piosenki i strzały. Była walka, krzyki rannych, wybuchy, emocje, brawa i w wielu oczach łzy. Lecące pod nogi karabinowe łuski, dym, padające komendy, zapach i smak walki… Można to było oglądać nie w telewizji, ale na żywo, na warszawskiej ulicy, po 60 latach. To była rewolucja w podejściu do historii i na bazie tego przełomu i wielkiego zapału zawiązała się w stolicy Grupa Historyczna Zgrupowanie „Radosław”. Na jej czele stanął Tomasz Karasiński, którego ojciec walczył podczas Powstania na Starym Mieście. Młodzi pasjonaci zaczęli się spotykać, nawiązywać kontakty z powstańcami i brać udział w ich uroczystościach. Wymieniali się książkami, szukali replik broni, zamawiali żołnierskie mundury.Służą dobrej sprawie
     
25%
pozostało do przeczytania: 75%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze