Złotówka nieodporna na stres

Złoty obok randa i reala

Na podstawie raportu Citigroup Inc. (międzynarodowej grupy bankowej obecnej zresztą i w Polsce – bank CitiHandlowy) agencja zaliczyła naszą walutę do koszyka czterech najbardziej narażonych na kryzys strefy euro wśród tzw. krajów wschodzących. Złotego umieszczono w dość egzotycznym towarzystwie: obok węgierskiego forinta, południowoafrykańskiego randa i brazylijskiego reala. Według agencji Bloomberg na tych walutach odbije się sytuacja, jeśli unijni liderzy nie wdrożą jak najszybciej pakietu radykalnych reform. Agencja zwróciła uwagę, że w stosunku do dolara złoty stracił w ciągu kilku dni 3,8 proc., bułgarska lewa 3,4 proc., czeska korona 3,2 proc., a rand 2,1 proc. Co ciekawe, w przeciwieństwie do prognozy raportu amerykańskiej Citigroup, Piotr Kalisz, Główny Ekonomista Citi Bank prognozuje wzmacnianie się złotego w ciągu najbliższego roku (w połowie 2012 r. za franka szwajcarskiego mamy płacić już „tylko” 3,05 zł). Dodaje on jednak, że „proces prywatyzacji oraz wzrost stóp procentowych powinny wspierać złotego. Zagrożenia związane są ze zbliżającymi się wyborami parlamentarnymi oraz rosnącym deficytem w rachunku bieżącym”.

Kiepsko na giełdzie

Jak zauważył Piotr Kuczyński, główny analityk Xelion Doradcy Finansowi, kiepska sytuacja finansowa w Europie znalazła także odbicie na giełdzie. W dniu, w którym frank poszybował do poziomu 3,54 zł, na warszawskim parkiecie WIG20 nastąpił spadek indeksu najlepszych spółek giełdowych aż o 2,62 proc. (największy spadek w tym roku). – Jeszcze bardziej spadł węgierski BUX (blisko 3,7 proc.), co sygnalizuje, że z naszego regionu ewakuował się jakiś zagraniczny kapitał – stwierdził Kuczyński. Pesymistycznie, co do sytuacji na naszej giełdzie, wypowiedzieli się analitycy z Home Broker Daily. Znamienny był tytuł ich komentarza z 18 lipca: „Obroty na naszym parkiecie zamierają”. Napisali w nim m.in. „na warszawskim parkiecie zamiera coraz...
[pozostało do przeczytania 62% tekstu]
Dostęp do artykułów: