Kryzys. Akt drugi

Tak sądzę. W latach 2007–2009 obserwowaliśmy kryzys sektora bankowego i szerzej – finansowego. To doprowadziło do recesji i w konsekwencji zmniejszenia przychodów w budżetach wielu państw. Te same państwa jednocześnie pomagały swoim sektorom finansowym wyjść z tarapatów, czyli też się zadłużały. Obecnie, po kilku latach, sektory bankowe poszczególnych krajów znajdują się w lepszej kondycji. Za to państwa zostały potężnie obciążone olbrzymimi deficytami budżetowymi. Muszą jakoś temu zaradzić, przerzucając ich spłatę na podatników. Inaczej mówiąc, kryzys rozwija się prostą drogą – wychodząc z sektora finansowego, przez deficyty budżetowe i zadłużenie państw do – może jeszcze nie naszych – kieszeni podatników z państw o największych obecnie problemach finansowych.Co oznacza dla gospodarki amerykańskiej brak porozumienia w Kongresie USA co do podwyższenia dopuszczalnego limitu zadłużenia tego państwa (już obecnie przekracza on 14,3 bln dol.)? Taka sytuacja zdarzała się w
     
19%
pozostało do przeczytania: 81%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze