Kup „Nowe Państwo” – Listkiewicz już kupił

A jak były prezes PZPN sprawdza się w roli arbitra w sprawie patriotyzmu? „Wykosztowałem się na »Nowe Państwo« i »Gazetę Polską«, aby przeczytać, jak to Tusk i spółka czynią wszystko, aby odebrano nam EURO” – zakpił w swoim tekście z naszej krytyki zaniedbań Tuska. I dalej: „We wspomnianych gazetach jest też wątek kibolski. Dowiadujemy się, że »Staruch« i »Litar« to patrioci, bo opiekują się grobami powstańców. A że niechcący dali po buzi piłkarzowi i rodzinie z dzieckiem? Patriotom takie drobiazgi się wybacza”.

Czy „silni i młodzi” to bandyci?

Potem jest jeszcze ciekawiej: „To ci młodzi i silni sprofanowali kiedyś grób moich rodziców i rzucali z dachu butelkami w najlepszego człowieka pod słońcem, trenera Ryszarda Kuleszę. (...) W dawnym ustroju studenci AWF rozpędzali zebrania opozycji. Też byli silni i młodzi”.

„Dawny ustrój”? Jest 1984 r. Korespondencja z Moskwy w katowickim „Sporcie”. „Chyba każde polskie dziecko wie coś o postaci Feliksa Dzierżyńskiego, wybitnego rewolucjonisty, bliskiego współpracownika Lenina. Sądziłem, że i ja wiem o nim niemało. Musiałem jednak przeżyć chwile wstydu...” – pisze dziennikarz Listkiewicz. Wstyd wynika z tego, że dopiero w Moskwie usłyszał pouczającą historię o tym, jak Feliks Dzierżyński kochał dzieci i założył dla nich klub Dynamo. Ładne? Tak Listkiewicz pisał o sprawcy masowych zbrodni – w tym także na polskich patriotach.

O chamskich karteczkach przyczepianych do grobu rodziców mówił Listkiewicz przed laty, gdy był prezesem PZPN. Rzecz jasna to oczywiste draństwo. Ale takim samym draństwem jest oskarżanie o to „silnych i młodych”. Gdzie dowody? Skąd kibice mieliby znać miejsce grobu? Na zdrowy rozum: tak na 90 proc. musiał dopuścić się tego ktoś znający rodzinę osobiście. Ale Listkiewicz, jak Tusk (PZPN to dziś najbliższy sojusznik rządu), wie swoje: kiboli można oskarżyć o wszystko. Bez dowodów, bo kibole to bandyci.

„Silni i młodzi” kojarzą się...
[pozostało do przeczytania 38% tekstu]
Dostęp do artykułów: