Student Polski. Studium przypadku

Rodzice byli rozczarowani szkolnymi wynikami Zosi, matura dobiła ich ostatecznie. Chcieli, żeby córka coś osiągnęła, nie tak jak oni – mama sprzedawczyni, a ojciec mechanik. Uważali, że cokolwiek by się działo, Zosia na studia iść musi. – Nawet jakbyśmy mieli głodować, kredyt weźmiemy, ty studia skończysz – powiedział ojciec. Sam całe życie zazdrościł kolegom z dzieciństwa, którym udało się skończyć wyższe uczelnie. Jeden z nich był lekarzem, drugi inżynierem. Kiedy szli na studia, zupełnie ich nie rozumiał. Myślał, że liczy się fach i poszedł do zawodówki. Dziś żałuje. Dla córki chciał lepszego życia. Musiała studiować. Wszyscy, którzy coś znaczą, mają studia – myślał.

Zosia nie była pewna, czy w ogóle składać papiery na studia państwowe – przecież z jej wynikami nie ma szans. Wszyscy znajomi jednak próbowali, stwierdziła więc, że co jej szkodzi. Najwyżej się nie uda i pójdzie na prywatne – tam przyjmują wszystkich.

Kiedy okazało się, że przyjęli ją na państwową uczelnię, wszyscy byli trochę zaskoczeni. Zdziwienie szybko przeszło jednak w euforię. Najbardziej dumny był ojciec, któremu z radości aż łzy stanęły w oczach. – Moja córka idzie na studia – krzyczał. W całym domu panowała radość. Zosia miała przed sobą wspaniałe wakacje.

Jadąc na rozpoczęcie roku akademickiego, dziewczyna czuła się tak, jakby złapała Pana Boga za nogi. – Teraz zmienni się całe moje życie – myślała. Liczyła, że po studiach znajdzie wspaniałą pracę – może w dyplomacji albo jakiejś zagranicznej firmie, a może jako rezydent? No, w końcu to stosunki międzynarodowe, to co po tym można robić?

Nauka szła jej bardzo dobrze. Zdecydowanie lepiej, niż się spodziewała. Okazało się, że ze wszystkiego ma same czwórki lub piątki. – Wreszcie tu normalnie podchodzą do nauki – mówiła do koleżanek. – Nie trzeba ryć na pamięć jakichś głupot.

Poza nielicznymi wyjątkami z większości przedmiotów w ogóle nie musiała się uczyć. Wystarczyło na podstawie...
[pozostało do przeczytania 76% tekstu]
Dostęp do artykułów: