REM beszta naczelnego wrocławskiej „Wyborczej”

W grudniu 2006 r. żona i dziecko Dawida Jackiewicza zostali zaatakowani przez pijanego mężczyznę, który bez żadnego powodu szarpał malucha. Zaczęło się w autobusie, a gdy Anna Jackiewicz wysiadła na przystanku, napastnik ruszył za nimi. I ponownie rzucił się na chłopca. Nie wiadomo, jak to by się skończyło, gdyby nie interwencja postronnych osób.

Anna Jackiewicz zadzwoniła do męża i opowiedziała, co się stało. Poseł PiS natychmiast przyjechał. Gdy wracali do domu, zauważyli awanturnika stojącego na pętli autobusowej.

Jackiewicz zatrzymał samochód, poprosił kierowcę autobusu o wezwanie policji, a sam podszedł do Zbigniewa M. W trakcie rozmowy kompletnie pijany
[pozostało do przeczytania 75% tekstu]
Dostęp do artykułów: